Fałszywy dentysta recydywista wyrywał zęby i leczył je kanałowo

Sędziwy niby-dentysta kasował po kilka tysięcy dolarów i leczył bez uprawnień. Asystował mu syn. Obaj wpadli, gdy u jednej z pacjentek doszło do zakażenia.

81-letni Angelo Nolasco prowadził praktykę stomatologiczną w Miami w USA. Policja aresztowała go wraz z synem, który asystował przy zabiegach. Stało się to tuż po tym, gdy jedna z jego pacjentek trafiła do szpitala z krwawiącymi dziąsłami i zakażeniem jamy ustnej. Nolasco nie miał żadnych skrupułów, dwukrotnie przeprowadził u niej leczenie kanałowe i kilka ekstrakcji zębów.

Co ciekawe Nolasco trafił już kiedyś do więzienia za udawanie dentysty, było to pięć lat temu.

Jak podaje Sun Sentinel naiwna pacjentka zostawiła w gabinecie fałszywego dentysty kilka tysięcy dolarów, a chciała jeszcze zamówić protezę. Pytana, czy nic nie wzbudziło jej podejrzeń, mówiła że gabinet Nolasco był bardzo profesjonalnie wyposażony.

Chociaż dentyści w Polsce nie zarabiają aż tyle co w USA, profesja jest na tyle intratna, że i u nas fałszerze się zdarzają. Nie dalej jak w 2013 r. policjanci zatrzymali obywatela Ukrainy, który na terenie powiatu bolesławieckiego bez uprawnień leczył zęby. Zanim 49-latek przyjechał do Polski zajmował się protetyką. Na Dolnym Śląsku nie zrezygnował z wcześniejszych zajęć, a dodatkowo pracował jako dentysta.

Dwa lata wcześniej fałszywi dentyści oszukali 600 osób w Małopolsce. Właściciel dwóch gabinetów stomatologicznych, który w powiecie nowotarskim zlecał zatrudnionym przez siebie pracownikom leczenie pacjentów, zdecydował się poddać karze.