Volkswagen tnie pensje kierowników wskutek skandalu "dieselgate"

Kierownictwo Volkswagena ma zrezygnować z części wypłacanych mu świadczeń finansowych w następstwie skandalu wokół manipulowania pomiarami toksyczności spalin w produkowanych przez ten koncern samochodach.

Obniżka nawet o 30 proc.

Rada nadzorcza i zarząd spółki są zgodne co do tego, że "w obliczu obecnej sytuacji przedsiębiorstwa trzeba także dać znak w kwestii wynagradzania zarządu" - powiedział w Hanowerze w parlamencie Dolnej Saksonii socjaldemokratyczny premier tego kraju związkowego Stephan Weil. Wchodzi on z urzędu w skład rady nadzorczej Volkswagena.

Skala i sposób obniżania pensji menedżerów VW na razie nie jest znana, wiele wskazuje na to że może to być nawet 30 proc.

Według Weila sprawą zajmie się rada nadzorcza na posiedzeniu w piątek w przyszłym tygodniu. Ma wtedy także zadecydować, jakie kroki należy podjąć na podstawie sporządzonego przez amerykańską kancelarię prawniczą Jones Day przejściowego raportu na temat tego, jak rozkłada się wina za skandal z pomiarami spalin.

Miliardy strat

Volkswagen znalazł się w ten sposób w centrum największego skandalu, jaki dotknął w ostatnich latach globalną branżę motoryzacyjną. Musi się teraz spodziewać wieloletnich procesów sądowych oraz miliardowych kar za łamanie przepisów o normach technicznych i ochronie środowiska.

Koszty Volkswagena w związku ze skandalem przedwcześnie zniweczą status najlepszego producenta aut na świecie, o co niemiecki koncern od dawna zabiegał.

Dla przykładu 278 instytucjonalnych inwestorów żąda od koncernu Volkswagen odszkodowań w łącznej kwocie 3,255 mld euro za spadek cen jego akcji po ujawnieniu, że fałszował on pomiary toksyczności spalin w swych samochodach.

Dieselgate

Polacy - w licznej grupie - także są wśród poszkodowanych w sprawie dieselgate. Zabezpieczenia 10,455 mld zł na kontach Volkswagena na poczet roszczeń swoich członków chce Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych Przez Spółki Grupy Volkswagen AG. Jak podaje "Gazeta Finansowa" wniosek wpłynął już do Sądu Okręgowego w Poznaniu. Wynika z niego, że jest 170 tys. poszkodowanych. Średnia wartość auta to około 61,5 tys. zł - stąd kwota do zabezpieczenia. To pierwszy przypadek oficjalnego zgłoszenia roszczeń Polaków wobec niemieckiego giganta.

Oddzielny pozew wobec VW rozważa także np. Krystian Poloczek - właściciel Iberia Motor Company, firmy handlującej kiedyś Seatami. Jego prawnicy zastanawiają się, czy ma to być pozew o uznanie umowy kupna sprzedaży za nieważną, czy pozew o odszkodowanie za wydanie wadliwej rzeczy. Poloczek wie, że będzie to długa walka, ale przyznał, że chce udowodnić, że Iberia Motor Company została oszukana.

Jak podawał w ubiegłym roku UOKiK, Volkswagen Group Polska potwierdził wprowadzenie na polski rynek około 140 tys. pojazdów z systemem manipulującym poziomem emisji spalin.

Także Parlament Europejski stworzył w styczniu 2016 r. komisję śledczą mającą zbadać naruszenia stosowania prawa UE oraz brak odpowiednich działań ze strony KE i państw członkowskich ws. manipulacji pomiarem emisji spalin.

Wśród 45 członków komisji śledczej ds. pomiarów emisji w sektorze motoryzacyjnym znalazła się dwójka Polaków: Róża Thun z PO oraz Kosma Złotowski z PiS.