To naprawdę koniec show z orkami w roli głównej? Tak - bo biznes jest najważniejszy

Amerykański park rozrywki SeaWorld uległ krytyce obrońców praw zwierząt i przerwał kontrowersyjny program hodowlany orek. Decyzja ma jednak drugie dno.

29 orek, które żyją dziś w 12 znanych parkach SeaWorld w Stanach Zjednoczonych, będą ostatnim pokoleniem tych zwierząt, bawiących gości z całego świata. Klasyczne show zastąpią nowe, edukacyjne programy skupiające się na obserwowaniu orek w ich siedliskach, badaniu ich stanu zdrowia i promowaniu ochrony zwierząt. Już w przyszłym roku do zmian dojdzie w San Diego, potem w San Antonio, następnie - w 2019 r. w Orlando. Firma podała, że orki tak długo, jak żyją, pozostaną w jej parkach.

Czy krok tak znanego giganta oznacza, że świat się zmienia i zwierzęta zyskują część przypisanym ludziom praw? Np. prawo do życia na wolności? To złudzenie. Amerykańskim biznesmenom raczej chodzi o wizerunek i zyski (o zwierzęta tylko przy okazji, sposób ich traktowania jest środkiem do celu, nie celem).

Publiczne oburzenie praktyką zniewolenia orek spotęgował film dokumentalny "Blackfish" z 2013 roku. Koncentruje się on na warunkach życia tych zwierząt w niewoli oraz niebezpieczeństwach, jakie na nie tam czyha. Film wymierzony był przeciw SeaWorld i innym programom hodowlanym orek.

SeaWorld już zyskuje

Film "Blackfish" osiągnął sporą popularność, i choć Joel Manby, prezes SeaWorld Entertainment, podkreślał, że SeaWorld od prawie czterech dekad nie odebrało środowisku naturalnemu ani jednej orki, na pewno było to jedną z przyczyn decyzji SeaWorld o wycofywaniu się z pokazów orek w parkach.

- Orki w SeaWorld obejrzało 400 milionów gości, jesteśmy dumni z kształtowania ludzkiego zrozumienia tych zwierząt. Rozumiemy jednak, że społeczeństwo i postrzeganie orek przez społeczeństwo zmieniają się, więc SeaWorld też musi się zmienić - skomentował decyzję o zaprzestaniu show z orkami Joel Manby.

I co się stało? Akcje Seaworld natychmiast podrożały o niemal 10 procent. Kiedy firma ogłaszała decyzję, ich kurs oscylował wokół 17 dol. Dziś wynosi blisko 21 dol. Inwestorzy uznali, że firma będzie mogła teraz poprawić swój wizerunek. Stworzy to szansę na jeszcze większą frekwencję w parkach, a tym samym wyższe zyski.

Rozpatrując sprawę orek w SeaWorld warto wziąć także pod uwagę, że to jedne z najinteligentniejszych ssaków. Jednocześnie to niebezpieczne drapieżniki. Ważą do 8,5 ton, mają olbrzymie szczęki. W trakcie zabawy dochodzi więc do tragicznych wypadków.

Chodzi o bezpieczeństwo

Przekonała się o tym 25 lutego 2010 roku w parku rozrywki SeaWorld na Florydzie trenerka Dawn Brancheau. Po zakończeniu pokazu tresury, kiedy widzowie opuszczali trybuny, trenerka głaskała orkę nad brzegiem basenu. Poślizgnęła się i wpadła do wody. Orka chwyciła trenerkę w pasie, gwałtownie uderzała nią o brzeg basenu i o wodę. Następnie wciągnęła ją pod powierzchnię, w końcu zabiła.

Orka, która zabiła doświadczoną trenerkę, była wieloletnią wychowanicą akwarium. Jeszcze raz okazało się, że zwierzę, mimo iż wydaje się oswojone, nie traci swoich pierwotnych instynktów.

Takie wypadki na pewno nie sprzyjały budowie wartości rozrywkowego potentata.

Oczywiście nie da się ukryć, że decyzja SeaWorld o wycofaniu się z programów hodowlanych orek oznacza zwycięstwo obrońców praw zwierząt, którzy od dawna kwestionowali praktyki utrzymywania zwierząt w parkach rozrywki. Nie bez znaczenia były też jednak rosnące koszty utrzymywania w niewoli zwierząt służących celom rozrywkowym - na co wskazują amerykańskie media - oraz próba odwrócenia uwagi krytyków od reszty dochodowej działalności SeaWorld.

Prawa zwierząt, nie tylko orek

Show z orkami to przecież tylko jedna z jej gałęzi. Inną są np. delfiny. Parki rozrywki mają kilka programów skoncentrowanych na interakcji z tymi morskimi ssakami, polegających m.in. na pływaniu z nimi w wodzie. Spopularyzowane przez schroniska i statki wycieczkowe, także są dzisiaj w ogniu rosnącej krytyki ze strony obrońców praw zwierząt.

Troskę o delfiny wyrażają jednak miejscowe władze na Florydzie i Hawajach. Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna rozważa zakaz pływania z delfinami na Hawajach ze względu na obawy naukowców związane z tym, że tego rodzaju działania szkodzą zwierzętom, które muszą odpoczywać po poszukiwaniu pożywienia przez całą noc. A władze Kalifornii zdecydowały w październiku, że spółka nie będzie już mogła hodować zwierząt w niewoli.

Nie jest jasne, jak wiele z delfinów z SeaWorld pochodzi z programu hodowlanego. San Diego Park wskazał, że w ubiegłym roku w niewoli urodził się 81. delfin.

Na nowo obmyślony pomysł SeaWorld na działalność zakłada, że spółka zwiększy nacisk na akcje ratownicze, obejmujące tysiące osieroconych ssaków morskich, takich jak delfiny i lwy morskie, które nie mogą być wypuszczane z powrotem na wolność. I w ten sposób pozyska zwierzęta, które tak lubią oglądać klienci.

Zagrożeniem kłusownictwo, nie oceanaria

Na show ze zwierzętami w roli głównej klientów jest wciąż sporo - o czym wiemy także w Europie, gdzie delfinaria i cyrki nie świecą pustkami.

Dla kontrastu weźmy na przykład na tapetę Polskę. Słupsk, Kołobrzeg, Śrem, Wrocław, Łódź, a teraz Poznań - np. te miasta postanowiły zakazać wstępu cyrkom, które zarabiają na pokazywaniu tresury zwierząt. Motorem napędowym całej akcji była pionierska nad Wisłą decyzja lewicowego prezydenta Słupska Roberta Biedronia. Z drugiej strony pierwszym samorządem, który na serio przeprowadził konsultacje społeczne w tej sprawie, był Włocławek. Mieszkańcy Włocławka wypowiedzieli się w ankiecie, w której Urząd Miasta prosił o udzielenie odpowiedzi na pytanie: Czy jesteś zwolennikiem przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt? Łącznie w sondzie wypowiedziało się 9 tys. 349 osób i ogromna większość chce cyrków. Głosy na "tak" oddało 5 tys. 598 osób, głosy na "nie" - 3 tys. 750 osób.

Joel Manby wskazuje zresztą wprost, że - jego zdaniem - wrogami przyrody są kłusownictwo, zanieczyszczenia, niezrównoważony rozwój i katastrofy spowodowane przez człowieka, na przykład wycieki ropy naftowej. Nie są jego zdaniem zagrożeniami parki rozrywki, ogrody zoologiczne czy oceanaria.