Wpadł na pomysł, jak oszukiwać sklepy. Polegał przy tym na swojej sprawnej pamięci

Pewien olsztynianin oszukał kilka sklepów dzięki umiejętności szybkiego zapamiętywania 16-cyfrowego kodu doładowującego aplikację mobilną.

Mężczyzna działał zawsze w ten sam sposób. Wchodził do sklepu, prosił o kod doładowujący aplikację mobilną (to aż 16 cyfr!), dzięki której mógł płacić w internecie, zapamiętywał go i rezygnował z zakupów. Po wyjściu z marketu mężczyzna wpisywał zapamiętany ciąg cyfr w telefon, a za uzyskane w ten sposób pieniądze zawierał zakłady bukmacherskie.

W ciągu pół roku mężczyzna naciągnął sześć sklepów w Olsztynie przy ul. Wojska Polskiego, Jagiellońskiej, Pstrowskiego i Żołnierskiej. Straty wyniosły 1200 zł.

Naciągacza zatrzymali policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą. Jackowi F. grozi 8 lat pozbawienia wolności.

Oszuści mają różne pomysły

Naciągacz z Olszyna musiał się wykazać niezłą pamięcią, ale chętnych na wzbogacenie się kosztem sklepów jest więcej. Jednego naciągaczom nie można odmówić - pomysłowości.

Kilka lat temu policjanci z Inowrocławia zatrzymali 30-latka, który próbował oszukać sklep przeklejając kod kreskowy z tańszego towaru na droższy. Być może za grę komputerową kosztującą 90 zł zapłaciłby 9,99 zł, gdyby jego kombinacji nie obserwowała ochrona za pomocą kamer monitoringu.

Głośno było także o nieuczciwym kliencie jednego ze sklepów sprzedającego markową odzież, który kupił drogą kurtkę, po czym przyszedł ją zwrócić. Obsługa nie zauważyła, że zamiast sprzedanego wcześniej produktu, przyjęła znacznie tańszą kurtkę z Lidla.

Na uwagę zasługuje także pewien Amerykanin, który został oskarżony o wyłudzenie 300 tys. dolarów z kilkudziesięciu sklepów Apple w USA. Posługiwał się przy tym nieaktualnymi i pustymi kartami kredytowymi.

Sposób oszusta był bardzo prosty. Gdy przychodziło do płacenia za towar, bank z oczywistych względów odrzucał transakcję. W takich przypadkach klient może poprosić sprzedawcę o telefon do banku, by zweryfikować problem. W przypadku akceptacji, bank wydaje specjalny kod do autoryzacji transakcji. Naciągacz udawał, że sam dzwoni do banku i podawał sprzedawcy zmyślony kod.