Brexit zabił zakup roku w Londynie. Wielki fundusz wstrzymuje wypłaty dla klientów

Groźba Brexitu dewastuje brytyjski rynek nieruchomości komercyjnych. Anulowano rekordową transakcję o wartości ponad 2,4 mld zł (465 mln funtów). Trzy duże fundusze w Wielkiej Brytanii wstrzymały wypłaty dla klientów.

Z danych opublikowanych we wtorek przez Bank Anglii wynika, że brytyjski rynek nieruchomości komercyjnych od końca minionej dekady w niemal połowie był finansowany przez inwestorów z zagranicy. Odpowiadali za ponad 45 proc. transakcji związanych z kupnem lub budową biurowców i centrów handlowych na Wyspach - głównie w Londynie. Inwestorzy chętnie wykładali pieniądze, bowiem wierzyli, że stolica Wielkiej Brytanii zawsze będzie jednym z najbardziej atrakcyjnych miast w Europie, londyńska giełda jednym z najważniejszych centrów finansowych świata, a City w zasadzie zawsze się będzie rozwijać. Po referendum w sprawie Brexitu już tak nie myślą.

I chcą jak najszybciej wycofać swoje pieniądze z Wielkiej Brytanii. Ich zapał do tej czynności był tak duży, że w poniedziałek Standard Life Investments, fundusz, który posiada nieruchomości o wartości 2,9 mld funtów, wstrzymał wypłaty. To samo dzień później zrobił M&G, największy fundusz działający na brytyjskim rynku nieruchomości komercyjnych, którego nieruchomości są warte 4,4 mld funtów, oraz Aviva, która w portfelu ma budynki o wartości 1,8 mld funtów.

Wstrzymanie wypłat dla inwestorów jest czymś bardzo rzadkim w wypadku funduszy - ostatni raz fundusze nieruchomości zrobiły to w Wielkiej Brytanii w 2008 roku, kiedy wybuchł globalny kryzys. Robią tak, ponieważ nie mają już w kasie gotówki - to co miały, już wypłaciły klientom. By oddać im resztę pieniędzy, muszą sprzedać chociaż część posiadanych nieruchomości. A to nie jest, i szybko raczej nie będzie, łatwe do zrobienia.

Czytaj też: Brexit może też bardzo boleśnie uderzyć w sektor motoryzacyjny w Polsce

Nici z transakcji roku

Wstrzymanie wypłat dla klientów przez duże fundusze działające na brytyjskim rynku nieruchomości komercyjnych nie jest pierwszą oznaką, że ten rynek, mówiąc krótko, zaczyna się załamywać. Zagraniczni inwestorzy zaczęli być ostrożni już przed referendum, nie do końca wierząc, że wygrają przeciwnicy Brexitu. W pierwszym półroczu tego roku, wg wiarygodnych danych Cushman & Wakefield, działającej i w Polsce międzynarodowej firmy doradczej, o niemal połowę spadły inwestycje na brytyjskim rynku nieruchomości komercyjnych - teraz wydano 7,5 mld funtów, w pierwszym półroczu ubiegłego roku natomiast 13,3 mld funtów.

Po referendum angielskie biurowce i centra handlowe stały się towarem bardzo niechcianym. Kilka dni temu anulowano zakup, który nazywano już transakcją roku. Niemiecki fundusz inwestycyjny chciał kupić Cannon Place, duży kompleks biurowy w Londynie za około 465 mln funtów - jakieś 2,4 mld zł. Wszystko było dograne - po referendum Niemcy zrezygnowali z inwestycji.

Nie doszło również np. do zakupu za 190 mln funtów 1 Wood Street, biurowca w Londynie, w którym znajduje się centrala na Anglię znanej firmy prawniczej Eversheds. Tak samo zrezygnowano z niej natychmiast po referendum i również zrobił to niemiecki fundusz - inny niż ten co chciał przejąć Cannon Place. Z zakupu biurowca wartego ok. 20 mln funtów wycofał się też już po referendum hiszpański inwestor.

BRITAIN-DAILYLIFE/BRITAIN-DAILYLIFE/ NEIL HALL / REUTERS / REUTERS

Czytaj też: Dla dużego amerykańskiego banku Brexit jest pewny. Stawia też na niepodległość Szkocji

Co dalej? Zagrożone banki?

Rynek nieruchomości jest mocno oparty na kredytach bankowych. W skrajnych scenariuszach, w wypadku upadku funduszy inwestujących w biurowce i centra handlowe, poważne problemy mogą dotknąć banki, które wcześniej chętnie finansowały ich budowę lub zakup.

Czy tak się stanie teraz, trudno powiedzieć. Z jednej strony pojawiają się głosy analityków, którzy mówią, że załamanie na brytyjskim rynku nieruchomości dopiero się zaczyna. Wypłaty dla klientów zostaną również zamrożone w kolejnych funduszach nieruchomości. Z drugiej strony nastroje próbuje uspokoić Mark Carney, szef Banku Anglii. We wtorek przypomniał między innymi, że niedawno przeprowadzono testy, których celem było upewnienie się, że angielskie banki przetrwają spadek cen nieruchomości komercyjnych o 30 proc. Banki je przeszły z wynikiem pozytywnym. W tym roku mają być powtórzone.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"