PKO BP odporne na zawirowania na rynkach. Ale są banki, których prezesi nie mogą spać spokojnie

Czy utrzymamy się na powierzchni, gdyby wydarzył się kryzys? Nad takim pytaniem co pewien czas powinien pochylić się zarząd każdej spółki.

Gdy rzecz dotyczy banków, a więc branży o szczególnym znaczeniu dla gospodarki, tę kwestię regularnie badają instytucje zajmujące się nadzorem finansowym.

Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) dokonał niedawno tzw. stress testów (czyli testów warunków skrajnych) 51 dużych europejskich banków. Polskim jedynakiem w tym gronie było PKO BP.

Dla każdej z tych instytucji EBA oszacowało współczynnik kapitałowy CET1, jaki bank może osiągnąć przy przeciętnej sytuacji na rynku (scenariusz bazowy) oraz wtedy, gdyby wokół niego działo się naprawdę źle (scenariusz szokowy).

Jak tłumaczy na swoje stronie internetowej Komisja Nadzoru Finansowego, ten negatywny scenariusz zakłada wystąpienie teoretycznych i mało prawdopodobnych czynników ekonomicznych. Ale i na to banki powinny być przygotowane.

PKO BPPKO BP Fot.Bartosz Bobkowski / AG

Jaki był wynik tych testów? Jeśli na rynkach w ciągu najbliższych trzech lat będzie się działo dobrze, to niemal wszystkie objęte testami banki poprawią swój współczynnik wypłacalności, a wszystkie bez wyjątku będą go miały na bezpiecznym poziomie.

Gdyby jednak miał się spełnić ten czarny scenariusz, to kilka instytucji finansowych wpędzi to w bardzo poważne kłopoty. Najbardziej zagrożony w całej Europie, włoski Banca Monte dei Paschi di Siena, miałby współczynnik wypłacalności na poziomie - 2,44 proc. Tymczasem za granicę bezpieczeństwa uznawane jest 7 proc., ale na plusie. Gołym okiem widać, że ten wynik jest dramatyczny. Wyraźnie poniżej progu bezpieczeństwa spadłyby jeszcze irlandzki AIB (dawniej większościowy właściciel BZ WBK), a delikatnie poniżej - Raiffeisen (właściciel Raiffeisen Polbanku), Bank of Ireland i hiszpański Banco Popular.

Zarządy pozostałych banków mogą odetchnąć z ulgą, bo test nadzoru udało im się zaliczyć, choć w różnym stylu. Na przykład pośrednio obecne na polskim rynku UniCredit (udziałowiec Pekao SA) i Commerzbank (właściciel mBanku) znalazły się powyżej siedmioprocentowego progu, ale tylko nieznacznie.

Spokojnie mogą za to spać klienci i akcjonariusze PKO BP, któremu finansowe trzęsienia ziemi niestraszne. Obecnie jego wskaźnik wypłacalności jest na poziomie 13,42 proc, w podstawowym scenariuszu przez najbliższe trzy lata zwiększy się do 14,73 proc., zaś w scenariuszu kryzysowym - spadnie, ale tylko do 11,44 proc.

Więcej o: