Prawie milion pracowników w ciągu roku. Napływ imigrantów zarobkowych z Ukrainy jest coraz większy. A obok szybko rośnie podobny strumień z Białorusi

Rafał Hirsch
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy polskie firmy deklarowały chęć zatrudnienia blisko miliona osób z Ukrainy. Liczba imigrantów zarobkowych z Białorusi jest w Polsce znacznie mniejsza, ale za to szybciej rośnie.

To oficjalne dane z ministerstwa pracy. Dotyczą oświadczeń pracodawców o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi. Nie da się na ich podstawie precyzyjnie powiedzieć ilu pracuje u nas Ukraińców, czy Białorusinów. Ale na pewno patrząc na to, jak te dane się zmieniają, możemy zobaczyć obraz tego co się dzieje na naszym rynku pracy.

Najpierw pracownicy z Ukrainy. Od początku tego roku liczba oświadczeń, które trzeba złożyć, aby legalnie zatrudnić kogoś z zagranicy przekracza już 300 tysięcy kwartalnie. Rok temu to były okolice 200 tysięcy. Czyli w ciągu roku napływ pracowników z Ukrainy wzrósł o 50 procent. Jest też 3 razy większy niż dwa lata temu. W ciągu ostatnich 12 miesięcy polskie firmy zgłosiły chęć zatrudnienia ponad 970 tysięcy Ukraińców. 

Pracownicy z Ukrainy w PolscePracownicy z Ukrainy w Polsce dane: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Teraz coś jeszcze ciekawszego, czyli Białorusini. Jest ich znacznie znacznie mniej niż Ukraińców, ale proszę spojrzeć na tę dynamikę wzrostu i wystrzał w górę ostatniej wiosny

Napływ pracowników z BiałorusiNapływ pracowników z Białorusi dane: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Jeszcze rok temu polskie firmy zatrudniały około tysiąca Białorusinów co kwartał. Latem ubiegłego roku to było już 1500 osób, w pierwszym kwartale tego roku blisko 3 tysiące, a w drugim kwartale już ponad 5 tysięcy. Tylko od kwietnia do czerwca tego roku polskie firmy chciały zatrudnić więcej osób z Białorusi niż w czasie całego 2014.

Nie wiem, czy cokolwiek innego rośnie dziś w polskiej gospodarce tak szybko jak liczba zatrudnionych Białorusinów.

Oczywiście patrząc na te dane warto pamiętać, że liczba oświadczeń złożonych przez polskie firmy nie musi być taka sama jak liczba zatrudnionych potem cudzoziemców. Część może się rozmyślić i nie przyjechać, inni mogli nie dostać wizy, a jeszcze inni zgłosić się w kilka miejsc jednocześnie. Przede wszystkim jednak te dane obejmują tylko legalne zatrudnienie, nie widać tutaj pracujących na czarno. Niewykluczone więc, że dane o Białorusinach pokazują w jakiejś części osoby, które wcześniej pracowały w szarej strefie, a teraz się „legalizują”.

Niezależnie od tego, że wielu rzeczy tutaj nie wiemy, to jednak to co wiemy o polskim rynku pracy wygląda coraz ciekawiej.

Więcej o: