W piłce ręcznej w Rio wszystkie gole wpadają do naszych bramek. Bo wszystkie je zrobiono niedaleko Gdyni

Rafał Hirsch
Polscy piłkarze ręczni na Igrzyskach w Rio mogą zdobyć medal co najwyżej brązowy. Polski producent bramek na tych samych Igrzyskach zrobił złoty interes, dzięki swojej własnej technologii.

Bramki, do których strzelają piłkarze ręczni w trakcie turnieju olimpijskiego są z Polski. Wyprodukowała je firma Interplastic z Tuchomia. To mała miejscowość przy drodze łączącej Gdynię z Żukowem. 

Firma zdobyła kontrakt na dostawę bramek, ponieważ opracowała nowatorski system montażu i transportu swojego towaru. Dzięki temu bez problemu bramki do Brazylii można było wysłac samolotami. Interplastic opatentował technologię, która pozwala ograniczyć transport i instalację bramek w dowolnej części świata do trzech dni. 

Dyrektor zarządzający firmą Jan Żółtowski tłumaczył Polskiej Agencji Prasowej, że dzięki pomysłowi firmy na jedną paletę można zapakować aż 20 bramek. Każda bramka składa się ze sporej liczby niewielkich elementów, ale opatentowany system łączenia zapewnia jej niezwykłą stabilność. Jedna bramka do piłki ręcznej waży 40 kilogramów, ale zdaniem Interplastic są one niezwykle wytrzymałe. Tak bardzo, że jednocześnie na poprzeczce bramki może się zawiesić pięciu rosłych zawodników.  

Sprzęt produkowany przez Interplastic znajduje się na wielu arenach - to m.in. bramki do piłki nożnej na PGE Narodowym w Warszawie oraz słupy do rugby na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Jeśli bramkom do ręcznej nie stanie się nic złego do końca turnieju, wtedy spółka z Kaszub dostanie zapewne świetne referencje od ważnych ludzi z branży, a to pomoże jej w karierze międzynarodowej.

Co ciekawe, Interplastic nie ogranicza się do produktów sportowych. Produkuje także między innymi przezroczyste urny wyborcze, zgodne z nowymi wytycznymi PKW. Firma chciałaby je sprzedać gminom, które przed najbliższymi wyborami będą musiały wymienić stare urny na te nowego typu.

Polacy o brązowy medal grają w niedzielę o 15:30. W sobotnich meczach kobiet o brąz i złoto i w finale mężczyzn jutro o 19:00 (Dania-Francja) możemy trzymać kciuki za bramki, które powstały dzięki polskiemu kapitałowi i polskiej technologii.