Chiński smok odzyskuje siły? Koniec lęków o światową gospodarkę

Niepewność związana z dalszym rozwojem Chin od dawna martwi inwestorów, poważny biznes i polityków z całego świata. Analitycy z cenionego Saxo Banku twierdzą jednak, że najgorsze za nami. Aktualne obawy o Chiny są ich zdaniem przesadzone.

Najnowsze informacje napływające z Państwa Środka wydają się dalekie od optymistycznych. Eksport Chin zmniejszył się w sierpniu o 2,8 proc. w stosunku do danych sprzed roku po spadku w lipcu aż o 4,4 proc. Ale jeżeli przyjrzymy im się bliżej, już tak źle nie wyglądają.

Po pierwsze spadek eksportu w sierpniu jest wyraźnie mniejszy od oczekiwań analityków - 15 ekonomistów pytanych przez Wall Street Journal spodziewało się, że zmniejszy się aż o 4 proc.

Poza tym w sierpniu po raz pierwszy od blisko dwóch lat wzrósł import Chin - o 1,5 proc. To bardzo dobry sygnał, mimo faktu, że miesiąc wcześniej skurczył się aż o 12,5 proc. w stosunku do danych sprzed roku. - Zarówno najnowsze dane dotyczące eksportu, jak i importu Chin są całkiem pozytywne - twierdzi Shuang Ding, ekonomista ze Standard Chartered Bank.

Spadek eksportu tłumaczy się cały czas dużą globalną niepewnością - problemami krajów eksportujących surowce i powolnym ożywieniem w Europie. Natomiast rosnący import Chin ekonomiści tłumaczą z jednej strony rosnącymi ostatnio cenami nośników energii (Chiny importują surowce energetyczne), z drugiej jednak wzrostem wewnętrznego popytu, konsumpcji i inwestycji.

Czytaj więcej: Niedawno decyzje Pekinu znacząco pomogły... polskiemu górnictwu.

Chiny nie spadły w przepaść

Wg Simona Fasdala, dyrektora ds. handlu instrumentami dłużnymi w Saxo Banku, aktualne obawy o Chiny są przesadzone. - Czytając doniesienia prasowe w Europie, można było dojść do wniosku, że Chiny spadały w przepaść - jednak faktyczna sytuacja wyglądała zupełnie inaczej – pisze w swoim najnowszym komentarzu.

Jego zdaniem, z pewnością tempo wzrostu gospodarczego w Chinach jest teraz niższe niż w przeszłości, lecz w porównaniu z Europą jest ono nadal wysokie – dynamika PKB Chin w drugim kwartale wyniosła 6,6 proc. podczas gdy w strefie euro 1,5 proc. - Gdy do tego dodamy zerową lub niemal ujemną dynamikę PKB w innych gospodarkach – na przykład Rosji i Brazylii - to wychodzi na to, że Chiny nadal radzą sobie lepiej niż inne państwa - podkreśla Fasdal.

Chinom bardzo pomogły też niskie ceny ropy naftowej. Tańszy surowiec pozwolił Pekinowi zaoszczędzić biliony dolarów – zauważa ekonomista Saxo Banku. Pozwolił też zbudować im rekordowo duże zapasy. - Praktycznie każdy wolny kontener w Chinach został zapełniony czarnym złotem! – pisze Fasdal.

Czytaj więcej: Jeszcze wiosną w Szanghaju ustawiały się kolejki do biur nieruchomości. Spodziewano się, że powstanie wielka bańka spekulacyjna, która pęknie z hukiem.

Pomógł słabszy juan i poważne reformy

Zdaniem analityka Saxo Banku poprawę kondycji chińskiej gospodarki widać też w coraz lepszych danych makroekonomicznych. Gospodarce pomogło również osłabienie juana – obecnie chińska waluta jest około 7 proc. słabsza niż rok temu, co wspiera eksporterów.

Maleją też obawy związane z bańką na rynku kredytów mieszkaniowych i inwestycyjnych w Chinach i, jak uważa Fasdal, widać też pierwsze efekty reform strukturalnych, nad którymi Pekin pracował ciężko od dłuższego czasu. Tutaj chodzi np. o restrukturyzację państwowych spółek.

Tak więc, światowa gospodarka raczej już nie pogrąży się w stagnacji lub w recesji z powodu problemów Chin. Państwo Środka zaczyna znowu ją bardziej napędzać niż hamować. To oczywiście dobre wieści i dla nas. Z początkiem roku złoty np. dużo tracił po niepokojących informacjach dotyczących chińskiej gospodarki.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"

Więcej o: