Nowy Jork i Londyn nie są już najważniejszymi miastami na świecie

Centrum świata wyraźnie przesuwa się na wschód. Z dwudziestu miast, które zanotowały największy wzrost ruchu przyjazdowego w latach 2009-2016, aż 14 znajduje się w regionie Azji i Pacyfiku. Czołówkę uzupełniają cztery miasta bliskowschodnie i dwa z Ameryki Południowej.

W zestawieniu przygotowanym prze Mastercard numerem jeden jest... Bangkok. Warszawa znalazła się mniej więcej w połowie stawki, zajmując 72. miejsce.

Ranking przygotowany przez firmę MasterCard porządkuje 132 miasta z całego świata na podstawie oczekiwanej liczby gości zagranicznych, którzy odwiedzą je w roku 2016. Jednak pod uwagę wzięto tylko osoby zatrzymujące się w danym mieście chociaż na jedną noc. W takim zestawieniu liderem jest Bangkok, do którego w ciągu roku przyjedzie z zagranicy niemal 21,5 mln osób. Kolejne miejsca zajęły Londyn (19,9 mln osób) i Paryż (18,0 mln osób). Łącznie w pierwszej dwudziestce znalazło się dziewięć miast europejskich (z Europy Środkowej - Wiedeń i Praga), dziewięć azjatyckich, a czołówkę uzupełniają Dubaj (4. miejsce) i Nowy Jork (5. miejsce). Jedynym polskim miastem uwzględnionym w rankingu jest Warszawa. 1,37 mln zagranicznych gości w ciągu roku to wynik wystarczający, by zająć 72. miejsce. Ranking nie uwzględnia natomiast Krakowa, do którego, według danych Małopolskiej Organizacji Turystycznej, przyjechało w ubiegłym roku 2,62 mln gości spoza kraju.

Kolejność zmienia się, gdy miasta zestawimy nie pod względem liczby przyjazdów, tylko kwot, jakie dzięki tym wizytom zasilają lokalne gospodarki. Okazuje się, że miejscami, w których przyjezdni zostawiają najwięcej pieniędzy, są Dubaj, Londyn i Nowy Jork.

Dubaj - miasto drapaczy chmurDubaj - miasto drapaczy chmur fot. Istock/KRIVINIS

Kto spodziewa się, że wielkie metropolie przyciągają głównie biznesmenów, jest w błędzie. Jak się okazuje, zwykle tylko 10-30 proc. osób odwiedzających miasta z czołówki zestawienia przyjeżdża tam w celach biznesowych. W pierwszej dwudziestce najczęściej odwiedzanych miast tylko w Szanghaju odsetek przyjazdów biznesowych jest znacznie wyższy (niemal 55 proc.).