Nędza polskiej giełdy. Żadnych dużych debiutów w minionym kwartale

Marcin Kaczmarczyk
W ubiegłym kwartale na głównym parkiecie warszawskiej giełdy nie pojawiła się żadna nowa firma. To tylko jeden z kilku smutnych wniosków zawartych w najnowszym raporcie o debiutach giełdowych w Europie.

Giełda ma przede wszystkim dostarczać kapitał firmom na nowe, duże, ambitne i często ryzykowne przedsięwzięcia. GPW ostatnio tego już nie robi. To najważniejszy wniosek, do którego można dojść po lekturze raportu "IPO Watch Europe. III kwartał 2016" przygotowanego przez firmę doradczą PwC.

Od początku lipca do końca września na głównym parkiecie warszawskiej giełdy nie pojawiła się żadna nowa firma. Nowe debiuty giełdowe odbyły się wyłącznie na rynku NewConnect przeznaczonym dla mniejszych spółek. Na nim zadebiutowało w trzecim kwartale pięć firm, które dzięki sprzedaży akcji inwestorom pozyskały razem ledwo 4,3 mln euro. To kwota, z którą w postaci kredytu dla firmy poradziłby sobie niemal każdy bank w Polsce.

Czytaj więcej: Ile zarabiają prezesi największych spółek notowanych na giełdzie w Warszawie?

W zeszłym roku było lepiej

Łącznie od początku roku na warszawskiej giełdzie pojawiło się 18 nowych spółek, które sprzedały akcje za 115 mln euro. To dużo gorzej niż roku temu. Wtedy od stycznia do września na GPW odbyły się 24 IPO (debiuty giełdowe) w wyniku których do firm trafiło 339 mln euro.

- Niestety, nasz rynek kapitałowy został dotknięty przez szereg negatywnych czynników jednocześnie - zmiany w Otwartych Funduszach Emerytalnych, ogólny odpływ inwestorów zagranicznych z naszego regionu, zawirowania polityczne powodujące niepewność na rynku oraz działania skarbu państwa wobec kontrolowanych przez niego spółek z GPW godzące w interesy akcjonariuszy mniejszościowych, czy też liczne nieprawidłowości na rynkach NewConnect i Catalyst - skomentował słabość polskiej giełdy Filip Gorczyca, wicedyrektor w zespole ds. rynków kapitałowych PwC.

Szanse na to, że będzie lepiej są niewielkie. Zdaniem Gorczycy iskierką nadziei może być kilka przeprowadzanych właśnie ofert publicznych, które powinny oznaczać poprawę statystyk rynku pierwotnego w Warszawie w czwartym kwartale. - Jednak brak wśród nich dużych podmiotów, które miałyby szansę zrównoważyć ubytek w postaci coraz większej liczby wycofywanych z obrotu giełdowego spółek - dodaje ekspert z PwC.

Czytaj więcej: Państwo nie troszczy się na giełdzie w Warszawie o pieniądze Kowalskiego. 

W Europie również słabiej niż rok temu

Zarząd warszawskiej giełdy może sobie poprawiać humor, patrząc na liczby dotyczące debiutów giełdowych na innych europejskich rynkach. Na siedmiu giełdach było gorzej - między innymi wiedeńskiej, w Bukareszcie, Zagrzebiu i w Oslo.

Na większych jednak rynkach od GPW, mimo mniejszej liczby IPO, sytuacja nie była aż tak zła jak w Warszawie. Liczba wszystkich debiutów giełdowych w Europie w trzecim kwartale zmniejszyła się z 53 przed rokiem do 52. Ich łączna wartość spadła przy tym o 17 proc. do 3,8 mld euro.

Niemiecka giełda pozwoliła np. firmom w minionym kwartale pozyskać 377 mln euro kapitału, włoska - 1,24 mld euro, hiszpańska - 1,3 mld euro, a londyńska - 3,8 mld dol. To kwoty, które prezentują się zdecydowanie lepiej od wspomnianych już 4,3 mln euro, które za nowe akcje zapłacili inwestorzy w Warszawie.

Duda na gali. Smutne 25-lecie

Kilka dni temu w trakcie uroczystej gali z okazji 25 rocznicy powstania GPW prezydent Andrzej Duda powiedział, że stołeczny parkiet jest symbolem sukcesu przemian w Polsce. W świetle powyższych danych wydaje się, że poprawnie powyższa myśl, by zabrzmiała, gdyby ją wypowiedzieć w czasie przeszłym.

GPW przeżywa teraz poważny kryzys. I na razie nie widać szans na to, by stała się istotnym źródłem kapitału dla naszych firm, czego oczekuje w swoim głośnym planie wicepremier Morawiecki.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"