Jesteśmy bardziej zmęczeni? Polacy piją coraz więcej napojów energetycznych

W 2015 roku przeciętny Polak wypił średnio 3,1 litra napojów energetyzujących. Na łącznie 118 mln litrów energetyków wydaliśmy blisko 1,3 mld zł.

Napoje energetyzujące najczęściej kupujemy w sieciach dyskontowych (65 proc.), supermarketach (55 proc.), hipermarketach (51 proc.), a także sklepach spożywczych (44 proc.). Znaczącą sprzedaż zanotowano także na stacjach benzynowych (28 proc.) – wynika z raportu KPMG „Rynek napojów bezalkoholowych w Polsce”.

59 proc. osób sięgających po napoje energetyzujące to mężczyźni, a 71 proc. - osoby poniżej 45. roku życia. Codziennie lub prawie codziennie energetyki spożywa 1 proc. ankietowanych, 20 proc. nie rzadziej niż raz w miesiącu. W ogóle nie używa napojów energetyzujących 58 proc. z nas.

Będzie coraz więcej eksperymentów

Rynek energetyków w Polsce dynamicznie rośnie. W ostatnim roku wzrósł o 10,6 proc. w ujęciu wartościowym, 7,3 proc. wolumenowo oraz 13,2 proc. w sztukach. Najwięcej z nich sprzedaje się w lecie, od maja do października. Największą popularność zdobył wśród Polaków napój Black, produkowany przez firmę FoodCare. W ostatnim roku wartość sprzedaży tej marki skoczyła o 26 proc.

Producenci napojów energetycznych eksperymentują ze smakami, oferują energetyki z pogranicza innych kategorii, wśród nich soki, suplementy diety czy napoje z udziałem składników naturalnych.

Jak Tiger z Tigerem

Wygląda więc na to, że jest to rynek, o który warto się bić. Nad Wisłą głośny jest wieloletni spór sądowy pomiędzy byłym bokserem Dariuszem Michalczewskim a firmą FoodCare. Zaczęło się w 2010 roku, kiedy fundacja Michalczewskiego „Równe Szanse” rozwiązała umowę z firmą FoodCare. Ta ostatnia odmówiła bowiem zapłaty wynagrodzenia pomimo stałej sprzedaży napojów marki Tiger. W pewnym momencie na rynku można było kupić dwa energetyki pod tą nazwą.

W 2013 roku Michalczewski wygrał pierwszy z serii procesów, jaki wytoczył firmie, kolejny w listopadzie 2014 roku oraz w 2016 roku. W ostatnim orzeczeniu, Sąd Okręgowy w Krakowie potwierdził, że prawo do oznaczenia Tiger dla napojów energetycznych ma wyłącznie Dariusz Tiger Michalczewski.