Suweren zdecydował - "nie!" dla zakazu handlu w niedziele. Przynajmniej tak wyszło pracodawcom

Jak wynika z badania TNS na zlecenie Konfederacji Lewiatan, 46 proc. Polaków jest przeciwnych wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę. 39 proc. popiera ten pomysł. Tylko co czwarty Polak nie robi zakupów w niedzielę.

74 proc. zapytanych Polaków deklaruje, że chodzi na zakupy w niedziele, a ponad połowa (54 proc.) robi to przynajmniej raz w miesiącu.

Im badany jest starszy, tym rzadziej chodzi w niedziele do sklepów. Niedzielne zakupy deklaruje:

  • 87 proc. osób w wieku 18-29 lat
  • 83 proc. osób w wieku 30-39 lat
  • 80 proc. osób w wieku 40-49 lat
  • 69 proc. osób w wieku 50-59 lat
  • 54 proc. osób w wieku 60 lat i więcej

 

Z badania wynika, że 55 proc. Polaków pracujących w niedziele jest przeciwnych wprowadzeniu zakazu, a 32 proc. popiera pomysł zakazu. To nawet większe liczby niż dla ogółu badanych (bez wyodrębniania pracujących w niedziele) - tu przeciw zakazowi jest 46 proc. badanych, a za - 39 proc.

Poparcie dla zakazu handlu w niedzielePoparcie dla zakazu handlu w niedziele źródło: badanie TNS dla Konfederacji Lewiatan

Zresztą to nie pierwsze badanie, w którym Polacy sprzeciwiają się zakazowi handlu. W tym dla Konfederacji Lewiatan wręcz liczba entuzjastów zakazu jest wyższa. Wg sondażu Instytutu Pollstera dla SE.pl 62 proc. z nas nie chce zakazu handlu w niedzielę. Optuje za nim 30 proc., 8 proc. nie ma w tej kwestii zdania. Podobne były wyniki sondażu SW Research dla „Newsweeka”. W nim 55 proc. pytanych nie chciało zakazu handlu w niedzielę, 34 proc. było za nim, 11 proc. nie miało zdania.

- Tryb życia często nie pozwala zrobić zakupów w dni powszednie i klienci są zmuszeni przełożyć wizytę w sklepie na niedzielę. Rozważając pomysł ograniczenia handlu w niedzielę warto pomyśleć o tych trzech czwartych mieszkańców Polski, którzy robią zakupy w niedzielę - komentuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu w Konfederacji Lewiatan.

Należy pamiętać, że to opinia przedstawiciela organizacji pracowników. NSZZ "Solidarność", czyli pomysłodawcy tej obywatelskiej ustawy, zwracają w uzasadnieniu do projektu uwagę, że w ich badaniach tylko 2 proc. pracowników (zatrudnionych w sklepach wielkopowierzchniowych) uznało, że korzystnym rozwiązaniem byłaby wypłata dodatkowego wynagrodzenia za pracę niedziele. Chęć posiadania przez pracowników wolnej niedzieli zamiast otrzymywania dodatków za pracę podyktowana jest m.in. wysokością wynagrodzeń w sektorze handlu (średnia niewiele przekraczająca minimalne wynagrodzenie za pracę, nieatrakcyjne dodatki).

Ponad 93 proc. pracowników handlu w grupie badawczej uznała, że konieczność pracy w niedziele jest czynnikiem uciążliwym i stanowi zagrożenie. Również przeprowadzone przez firmę doradczą NEXTMEN w 2015 roku badania pokazały, że ponad 70 proc. pracowników za działanie utrudniające godzenie życia zawodowego i rodzinnego oraz przyczynę przewlekłego stresu i zmęczenia uznaje pracę w niedziele.

Obecnie projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele trafił do sejmowych komisji: Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Czytaj więcej: Zakaz handlu w niedzielę coraz bliżej. Kto tak naprawdę na nim zyska, a kto straci?

W projekcie ustawy jest sporo niedomówień i zaskakujących zapisów. Dokument w obecnym brzmieniu nakazuje m.in. wyłączanie na niedziele automatów z napojami. Ogranicza ten handel w kioskach tylko do tych niepodpiwniczonych, wątpliwości budzi także sprzedaż w internecie.

Czytaj więcej: Zakaz handlu w niedziele: Tak to wygląda w Europie