Unijny szczyt zamienia się w arenę ostrej walki o CETA. Wygląda na to, że zwolennicy umowy zwyciężą

Rafał Hirsch
Szczyt w Brukseli, na którym liderzy unijni mieli zaakceptować umowę robi się coraz bardziej nerwowy. Wszystko blokuje niewielka belgijska Walonia. Ale pojawiła się szansa, że zmieni zdanie

Aby przekonać Belgów potrzeba było aż nadzwyczajnego spotkania przedstawicieli wszystkich państw UE. Zaproszono na nie przedstawicieli belgijskiego regionu Walonii, bo to oni decyzją swojego parlamentu lokalnego nie zgadzają się na przyjęcie CETA. A jeśli umowa ma wejść w życie, to zgodzić się na nią muszą wszystkie kraje Unii Europejskiej. Belgia, aby to uczynić, musi mieć na to zgodę Walonii.  

Ale według niepotwierdzonych jeszcze oficjalnie doniesień belgijskiej prasy to się może zmienić już jutro rano. Ponoć na spotkaniu udało się ustalić, że parlament Walonii jutro rano jeszcze raz zajmie się sprawą. 

Według serwisu EUobserver Walończycy w czasie spotkania domagali się, aby do umowy CETA dołączono jeszcze jeden dokument. Ma nim być wspólna deklaracja państw Unii, ma ona mieć taką samą moc prawną co sama umowa o wolnym handlu. Portal twierdzi, że strony zbliżają się do porozumienia.

Jeśli jednak Walonia, a co za tym idzie także Belgia nie zmieni zdania, trzeba będzie znaleźć jakieś inne wyjście z sytuacji. O tym, że sytuacja jest bardzo poważna mówił też dzisiaj przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk 

Umowa o wolnym handlu pomiędzy krajami UE, a Kanadą budzi ogromne kontrowersje. Przeciwko jej przyjęciu odbywają się protesty w całej Europie. Przeciwnicy obawiają się przede wszystkich regulacji zakładającej rozstrzyganie konfliktów prawnych pomiędzy państwami, a prywatnymi korporacjami w międzynarodowych sądach arbitrażowych. Zdaniem przeciwników CETA w tych sądach to korporacje będą uprzywilejowane względem państw.

Polski rząd popiera przyjęcie CETA. O zapisach umowy mówił dziś w czasie posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju wicepremier Morawiecki. Powiedział, że też ma obawy związane z międzynarodowym arbitrażem, ale prawnicy z którymi rozmawiał na ten temat zapewniają go, że rozwiązanie zapisane w umowie CETA jest i tak lepsze od zapisów międzynarodowych umów dwustronnych, które obowiązują nas teraz. Morawiecki wspomniał też, że w ostatnich latach większość arbitraży z zagranicznymi korporacjami Polska wygrała.

Zdaniem zwolenników CETA Unia Europejska musi przyjąć umowy o wolnym handlu z Kanadą i z innymi krajami, aby nie zostać  zepchnięta na marginesie światowej gospodarki. Stany Zjednoczone i Kanada podpisały już takie umowy z państwami azjatyckimi. Jeśli Unia nie podpisze podobnych umów, wtedy lepsze warunki dla rozwoju handlu będą na linii Ameryka-Azja, co może oznaczać wolniejszy wzrost gospodarczy i trudniejsze czasy w Europie.