Koniec sporu. Wiadomo już, ile kierowcy osobówek zapłacą za przejazd niemieckimi autostradami

Berlin i Bruksela porozumiały się w sprawie opłat za przejazd autostradami dla samochodów osobowych. Winiety będą musieli kupować kierowcy zagraniczni, zapłacą także Niemcy - ale dostaną za to zniżki podatkowe.

Komisja Europejska zarzucała wcześniej Niemcom, że plan wprowadzenia opłat dyskryminuje kierowców spoza kraju. Do porozumienia doszło po tym, jak Berlin przedstawił system różnych wariantów opłat dla cudzoziemców. Szczegóły ogłoszono w Brukseli.

System ten zakłada kilka rodzajów winiet, uzależnionych od pojemności silnika pojazdu i poziomu emisji spalin – im starsze i bardziej zanieczyszczające środowisko auto, tym wyższa opłata. Krótkoterminowe winiety dla cudzoziemców będą tańsze w stosunku do pierwotnych założeń – w zależności od rodzaju samochodu opłata za 10 dni będzie wynosić 2,50, 4,-, 8,-, 14,- lub 20 euro (do tej pory było to 5,10 lub 15 euro). Winiety na dwa miesiące będą kosztować 7,-, 11,-, 18,- lub 30,- euro (dotychczas 16, 22 lub 30 euro).

Niemcy też będą płacić za korzystanie z autostrad. Według pierwotnego planu, który Bundestag zatwierdził w ubiegłym roku, te opłaty miałyby być odliczone od podatku, co sprawiłoby, że myto tak naprawdę płaciliby tylko cudzoziemcy. Zgodnie z nowym porozumieniem z KE, teraz Niemcy będą musieli kupować winiety, ale będą za to mieć ulgi w podatku drogowym, wysokość tych ulg uzależniona będzie od poziomu emisji spalin.

Niemiecki rząd spodziewa się, że mimo tej zmiany poboru opłat drogowych, uda się zrealizować plan 500 mln euro rocznie wpływów z tego tytułu.