Zakup akcji Banku Pekao przez PZU ma związek z podwyżką OC? Szef PZU wyjaśnia

Wczoraj PZU podpisało umowę z włoskim UniCredit w sprawie zakupu 32,8 proc. akcji Banku Pekao za 10,6 mld złotych. A dziś prezes firmy w "Sygnałach Dnia" w radiowej jedynce tłumaczył, że ta jedna z największych transakcji w sektorze bankowym w Europie w ostatnich latach, nie ma nic wspólnego z podwyżką cen samochodowego OC.

- Zakup akcji Pekao przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju nie ma nic wspólnego z podwyżką cen polis OC - powiedział szef PZU Michał Krupiński. - Te rzeczy nie są w żaden sposób związane. PZU nabyło bank ze środków odłożonych na przestrzeni wielu lat. Do tego dla sfinansowania transakcji w przyszłości emitowane będą obligacje, które pomogą sfinansować te transakcję - mówił Krupiński.

Ceny ostro w górę, PZU się tłumaczy

Skąd pytania o ceny OC po informacji o przejęciu Pekao? Przez Polskę przelewa się fala podwyżek obowiązkowych ubezpieczeń dla posiadaczy samochodów. Pechowcy płacą dziś za ochronę ubezpieczeniową ponad dwa razy więcej niż przed rokiem. To efekt wzrostu kosztów, jakie ponoszą towarzystwa ubezpieczeniowe. Największym towarzystwem, które zdecydowało się na podwyżkę cen jest właśnie PZU. - Poziom cen komunikacyjnych OC zostanie dostosowany do szkodowości tych polis - zapowiedział wprost w listopadzie członek zarządu Grupy PZU, Roger Hodgkiss. Po pierwszym półroczu udział Grupy PZU (PZU, Link4, TUW PZUW) w rynku komunikacyjnych OC przekraczał 40 proc.

Krupiński wskazał także, że celem PZU nie jest mechaniczne podnoszenie składek wszystkim kierowcom, podkreślił nawet, że na tle działających w Polsce zagranicznych firm ubezpieczeniowych, ceny polis OC w PZU są "atrakcyjne". Dowodem na to - jak mówił - jest fakt, że w rok, PZU zyskało ponad pół miliona nowych klientów. - Nie podnosimy stawek tak bardzo jak konkurencja i przez to ponad pół miliona klientów przyszło do nas widząc, że mamy dużo bardziej atrakcyjną ofertę - mówił.

KNF źródłem podwyżek?

Krupiński dodał, że źródeł podwyżek OC należy szukać także w KNF - chodzi o wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego z marca 2015 r., które narzuciły ubezpieczycielom nowe zasady likwidacji szkód: korzystniejsze dla kierowców, ale też bardziej kosztowne. Kilka miesięcy później ówczesny przewodniczący KNF, Andrzej Jakubiak, zasugerował towarzystwom korektę taryf, tak by stały się adekwatne do ryzyka i do ponoszonych przez firmy kosztów.

- Branża ubezpieczeniowa w Polsce od wielu lat wykazywała spore straty - mówił prezes PZU w radiu.

Beata Szydło czeka na UOKiK

Przynajmniej od kilku tygodni każde pytanie o ceny OC budzi jednak polityczne skojarzenia. To zasługa Beaty Szydło, która pytana o ewentualną interwencję rządu w związku z gwałtownym wzrostem cen na rynku obowiązkowych polis komunikacyjnych, zadeklarowała, że czeka właśnie na rozstrzygnięcia z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.