Rząd przyjął projekt ustawy o kredytach hipotecznych. Trwoga w branży. "To może spowodować liczne patologie"

Rząd przyjął projekt ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami. Wprowadzi on kilka ważnych zmian, np. zakaz wciskania klientom na siłę niepotrzebnych kart czy ubezpieczeń. Jednocześnie bardzo mocno uderza w branżę pośredników finansowych.

Projekt przedłożył wicepremier i minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Dokument dostosowuje polskie prawo do unijnej dyrektywy, którą notabene powinniśmy wdrożyć już ponad pół roku temu (Komisja Europejska niedawno nawet oficjalnie pośpieszyła Polskę, grożąc skierowaniem sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu).

Bez wciskania karty na siłę

Projekt ustawy wprowadza kilka istotnych zmian, m.in. zakaz uzależniania możliwości udzielenia kredytu przez bank (czy SKOK) od skorzystania przez klienta z innego produktu finansowego. Jedynym, do czego bank będzie mógł nas zmusić, będzie założenie bezpłatnego konta do obsługi kredytu oraz posiadanie ubezpieczenia dotyczącego umowy o kredyt hipoteczny.

Owszem, bank będzie mógł oferować korzystniejsze warunki kredytu (np. niższe oprocentowanie, brak prowizji za udzielenie kredytu) w zamian za jednoczesne skorzystanie z oferty np. karty kredytowej czy planu inwestycyjnego, ale obok będzie musiał udzielać też standardowych kredytów mieszkaniowych, bez takich dodatków.

Ustawa potwierdza także zakaz udzielania kredytów walutowych osobom, które nie uzyskują w danej walucie większości dochodów. Jednak już od ponad 2 lat, na mocy Rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, takie ograniczenie funkcjonuje, a kredyty walutowe stanowią obecnie marginalną część akcji kredytowej banków (rzadko który ma je w ogóle w ofercie).

Dokument pozwala także bankom na pobieranie prowizji (maksymalnie 3 proc.) za częściową lub całkowitą spłatę kredytu przed terminem wyłącznie przez pierwsze 3 lata od dnia zawarcia umowy kredytowej.

Ustawa nakazuje też bankom czy pośrednikom kredytowym umieszczanie wszystkich kluczowych informacji o kredycie (prowizje, oprocentowanie, warunki przedterminowej spłaty itd.) na specjalnym formularzu informacyjnym. Dokument ma mieć ujednolicony wzór, tak, aby klient mógł jeszcze przed podpisaniem umowy w łatwy sposób porównać oferty kilku banków. Podobne rozwiązanie już od kilku lat funkcjonuje w przypadku kredytów gotówkowych, a także kredytów hipotecznych do kwoty 255 550 zł (takie podlegają, w zakresie wymogów dotyczących formularza informacyjnego, pod ustawę o kredycie konsumenckim).

Ustawa przetrzebi branżę?

Te zasady absolutnie nie budzą wątpliwości. Zupełnie inaczej jest jednak z regulacjami, które ustawa nałoży na pośredników kredytowych. A dokładnie o jeden punkt w art. 16.

.. źródło: projekt ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami

Zakaz pobierania przez pośredników wynagrodzenia od banków to zupełna rewolucja. Dziś tak właśnie działa rynek - banki płacą doradcom za „swatanie” ich z klientami.

Regulacja wyeliminuje sytuacje, w których pośrednicy podsuwali klientom pod nos oferty tych banków, od których otrzymują największe prowizje. Z drugiej strony, ci „porządni” doradcy faktycznie znają realia ofert różnych banków i są w stanie wybrać dla klienta najtańszą, a także pomóc później w formalnościach z bankiem.

Środowisko pośredników widzi w ustawie poważne zagrożenia. Doradcy tłumaczą, że będą teraz musieli pobierać opłaty za pośrednictwo od klientów, a przez to ci nie będą do nich już przychodzić tak licznie (dziś pośrednicy dostarczają bankom połowę kredytów hipotecznych).

„Wprowadzenie odpłatnej usługi nie tylko spowoduje zniknięcie usług, w których klient bezpłatnie dla siebie jest w stanie porównać kilka ofert. Przeniesienie tego kosztu na konsumenta może powodować także liczne patologie związane z wyłudzaniem horrendalnie wysokich prowizji” - pisze w swoim oświadczeniu Związek Firm Doradztwa Finansowego, zrzeszający m.in. Open Finance, Expander Advisors, Gold Finance czy Notus Doradcy Finansowi. 

ZFDF przekonuje też, że regulacje mogą spowodować upadek niektórych firm. - Wielu klientów nie będzie skłonnych ponosić dodatkowych kosztów, co spowoduje konieczność redukcji oddziałów pośredników. To realny spadek wpływów do budżetu wynikający z płaconych przez te firmy podatków – mówi Adrian Jarosz, prezes ZFDF. Zwraca też uwagę, że na ustawie w takiej formie stracą mniejsze banki, które nie mają rozbudowanej sieci oddziałów i klientów „przynoszą” im głównie pośrednicy.

Czy tak faktycznie będzie? Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Związek nieco dramatyzuje. Można wyobrazić sobie sytuację, w której rynek zweryfikuje przydatność konkretnych pośredników, i klienci będą w stanie wyłożyć dodatkowe pieniądze na faktycznie bezstronne porady kredytowe czy pomoc w załatwieniu formalności.

Projekt ustawy zakłada także, że pośrednicy kredytowi będą musieli mieć stosowne zezwolenia od Komisji Nadzoru Finansowego, osoby fizyczne będą musiały przejść egzamin. Rozwiązanie nałoży także na pośredników obowiązek zawarcia ubezpieczenia OC za szkody wyrządzone w związku z wykonywaną działalnością.

Projekt ustawy trafi teraz do Sejmu.