W tym miejscu powstaje największy prywatny schron na świecie. Pomieści 5 tys. osób

Jeśli obawiacie się ataku nuklearnego, epidemii zombie, Sądu Ostatecznego lub zwykłego końca świata, to w tym mrocznym tunelu jest światełko. Precyzyjniej ujmując, miga do nas z Dakoty Południowej w USA, gdzie na terenie starej bazy wojskowej z 1942 roku powstaje największy prywatny schron na ziemi. Podobno przetrwa wszystko.

Kalifornijski deweloper, firma Vivos, obrał sobie za punkt honoru uratowanie części ludzkości przed zagładą. Części, bo na terenie opuszczonej bazy wojskowej jak dotąd udało się przysposobić 575 bunkrów. Łącznie są w stanie pomieścić nawet 5 tys. osób.

To oferta na dzisiaj. Firma nabyła wojskową nieruchomość w 2016 r., więc ostateczny rozmiar inwestycji będzie zależał od liczby zainteresowanych klientów.

podziemne bunkry Vivospodziemne bunkry Vivos http://www.terravivos.com

Nie tylko dla miliarderów

Bycie uratowanym przed apokalipsą ma swoją cenę. W tym wypadku 25 tys. dolarów liczonych od bunkra, a nie liczby osób, z którymi zamierzamy w nim zamieszkać. Gdzie jest haczyk? Firma sprzedaje bunkier w stanie surowym, czyli bez kanalizacji, energii elektrycznej czy systemu doprowadzania i filtracji powietrza. Ale nie ma się co martwić, bo za odpowiednią opłatą - indywidualną i zależną od standardu - pomoże go wykończyć.

Spółka szacuje, że koszt modernizacji obejmujący m.in. uszczelkę do drzwi z zamkiem wewnętrznym, lukiem ratunkowym, generatorem prądotwórczym, zbiornikiem paliwa, instalacją elektryczną, wodno-kanalizacyjną, podgrzewaczem ciepłej wody użytkowej wynosi w przybliżeniu 12 tys. dolarów. Dodajmy, że to opcja minimum.

Doliczyć należy również 1 tys. dolarów rocznie „czynszu”.

Dla tych, którzy nie zamierzają oszczędzać na końcu świata, Vivos stworzył specjalne „okna” zbudowane z wyświetlaczy LED, które będą wyświetlały obraz sprzed zagłady. Zielona trawa, błękitne niebo, słońce.

Ciasne, ale własne

Bunkry były budowane w celu zabezpieczenia amunicji i nie mają powierzchni apartamentu. Dostępne są w wymiarach ok. 8 metrów szerokości na 18 metrów lub 24 metrów długości.

Na szczęście deweloper jest elastyczny, więc będzie można zaplanować i podzielić powierzchnię według potrzeb i upodobań. Poza prywatnymi pokojami w każdym schronie powinna znaleźć się przestrzeń wspólna, czyli kuchnia otwarta na pokój dzienny. Projekt dla posiadaczy największych nieruchomości zakłada nawet kameralną salę kinową.

podziemny schron firmy Vivospodziemny schron firmy Vivos http://www.terravivos.com/

Serwis

Nad bezpieczeństwem lokatorów i sprawnym działaniem wszystkich instalacji będzie czuwała obsługa. Vivos zamierza również zbudować sklep wielobranżowy. Budowa centrum dowodzenia i tego nietypowego supermarketu ma się zakończyć pod koniec 2017 roku.

Co ciekawe, developer ma również w planach zbudowanie pomieszczenia, które będzie pełniło rolę szkoły.