Nie unikniemy podwyżek cen jedzenia. Miłośnicy jajecznicy na maśle zapłacą więcej niż dotychczas

O podwyżkach cen jedzenia zazwyczaj dowiadujemy się przy sklepowej półce, kiedy przestaje nas być stać na produkty, które wybieraliśmy do tej pory. Co w najbliższych miesiącach ma szansę nas niemiło zaskoczyć?

Jak oceniają eksperci Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, przeciętny poziom cen żywności w pierwszej połowie roku może wzrosnąć o 1,5 proc. Łączne ceny jedzenia i napojów bezalkoholowych mogą być o 2-3 proc. wyższe niż pod koniec 2016 r.

Podwyżki odczujemy przede wszystkim sięgając po mięso wieprzowe, ryby, owoce, jaja, masło, oleje roślinne i tłuszcze wieprzowe oraz nabiał. Podwyżki tego ostatniego skupią się głównie na już teraz drogich serach dojrzewających.

Na obecnym poziomie powinny pozostać ceny pieczywa oraz artykułów zbożowych, cukru, oraz mięsa drobiowego. Tańsze będą jedynie warzywa.

Podobny rozkład cen podali analitycy Banku BGŻ BNP Paribas, choć ich zdaniem m.in. cukier zdrożeje.

Na całym świecie podrożał nabiał

Z raportu opublikowanego przez Organizację Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa wynika, że indeks cen żywności na świecie w grudniu 2016 r. wzrósł o 12 proc. rdr.

O blisko 30 proc. zdrożały tłuszcze i oleje. Cukier skoczył w górę o 26 proc., a za mięso płacono 8 proc. więcej. O nieco ponad 6 proc. staniały jedynie zboża.