Decyzja Eurostatu może zwiększyć polski deficyt. Chodzi o LTE i ponad 9 mld zł

Eurostat może uznać, że wpływy z aukcji LTE nie obniżyły deficytu sektora finansów publicznych za 2016 rok. To, że jest to możliwe, przyznał w rozmowie z PAP wiceminister finansów Leszek Skiba.

Z aukcji częstotliwości LTE polski rząd zebrał 9,2 mld złotych. Kwotę tę zakwalifikował jako zmniejszającą wydatki budżetu, czyli obniżającą deficyt. Tymczasem, jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa, unijny urząd statystyczny prawdopodobnie inaczej zakwalifikuje wpływy z aukcji LTE. W rozmowie z PAP potwierdził to wiceminister finansów.

- Uznaliśmy, że to kwota zmniejszająca wydatki, ale rzeczywiście otrzymaliśmy sygnał, że istnieje bardzo wysokie ryzyko, iż Eurostat potraktuje te dochody inaczej. Może uznać, że nie są dochodami ze sprzedaży aktywów, co obniżałoby jednorazowo deficyt sektora finansów publicznych, tylko np. dochodami z dzierżawy, czy renty z prawa rezerwacji częstotliwości - powiedział Leszek Skiba.

Czytaj też: Wpływy do budżetu jeszcze nigdy nie były tak duże. Ale wydatki rosną jeszcze szybciej

Polski rząd potraktował wpływy z aukcji jako jednorazowy zastrzyk. Eurostat może uznać, że ponieważ umowy na rezerwacje częstotliwości podpisano na 15 lat, to dochody z tych rezerwacji należy rozpisać na cały ten okres. Czyli rząd przez 15 lat (2016 rok i kolejne 14 lat) będzie mógł obniżać deficyt budżetu o 1/15 zebranej kwoty – nieco ponad 600 mln zł rocznie.

Jeśli tak się stanie, deficyt za ubiegły rok wzrośnie o około 0,46 pkt proc. Wiceminister Leszek Skiba zapewnia jednak, że nie przekroczy progu 3 procent PKB. - Przyjęcie interpretacji Eurostatu oznaczałoby, że deficyt przekroczyłby prawdopodobnie 2,5 proc. PKB - powiedział PAP Skiba.

Jeśli deficyt sektora finansów publicznych przekracza 3 proc. PKB, na państwo należące do UE nakładana jest tzw. procedura nadmiernego deficytu. Podczas jej trwania finanse publiczne kraju objęte są specjalnym nadzorem, rząd musi stosować się do zaleceń Rady UE (czyli grupy unijnych ministrów finansów) i wdrażać działania korygujące. Jeśli dane państwo tego nie zrobi, mogą być na nie nałożone sankcje finansowe. Polska była objęta procedurą nadmiernego deficytu w latach 2009-2015.

Czytaj też: Czesi z nadwyżką w budżecie państwa. Polska o takim wyniku może pomarzyć

Polski rząd rozmawia z Eurostatem na temat metodologii liczenia wpływów z aukcji. - Staramy się przekonywać Eurostat do naszej interpretacji, czekamy na formalną, ostateczną, interpretację. Jest ona niepodważalna, nie można się od niej odwołać do żadnej instancji unijnej - mówi Leszek Skiba. Wiceminister podkreśla jednak, że nawet jeśli unijnego urzędu nie uda się przekonać do polskiego punktu widzenia, nie będzie to tragedia. Mówi, że to kwestia zapisu księgowego, który w dodatku może nieznacznie poprawić deficyt w tym roku i latach kolejnych. Zapewnia też, że ewentualna niekorzystna decyzja Eurostatu nie wpłynie na poziom długu, bo kwota zebrana z aukcji LTE realnie wpłynęła do budżetu i zmniejszyła potrzebę emisji polskiego długu. 

Czytaj też: Dziesięć pytań gospodarczych na rok 2017

Więcej o: