Polski system podatkowy jest zły, a będzie jeszcze gorzej

Piotr Skwirowski
Najgorzej wypada stabilność przepisów. Ale pogarsza się też ocena nastawienia urzędników do podatników. Na radykalną poprawę sytuacji nie mamy co liczyć. Fiskus dokręca podatnikom śrubę, bo rząd potrzebuje dodatkowych pieniędzy

Badanie opinii na temat polskiego systemu podatkowego przeprowadzono w czasie niedawnego kongresu podatków i rachunkowości firmy doradczej KPMG. System oceniali dyrektorzy finansowi, główni księgowi i szefowie działów podatkowych. I źle to wygląda. W żadnej z pięciu ocenianych kategorii nasze podatki nie zasługują zdaniem badanych nawet na trójkę (w skali od 1 do 5). Średnia ocen to 2,2. Gorzej niż przed rokiem.

Niemal wszystkie oceny w dół

Najgorzej oceniana jest stabilność systemu podatkowego. Ta nie zasługuje nawet na 2. Ocena wystawiona przez badanych to 1,8, po 1,9 przed rokiem

Co gorsza w porównaniu z rokiem wcześniejszym oceny niemal w każdym innym badanym punkcie spadają.

  • Wcześniejsze informowanie o planowanych zmianach w prawie podatkowym 2,0 (spadek o 0,2)
  • Możliwość konstruktywnej wymiany argumentów podczas kontroli podatkowej 2,3 (spadek o 0,1)
  • Częstotliwość publikowania przez Ministerstwo Finansów interpretacji ogólnych 2,4 (tak jak przed rokiem)
  • Nastawienie urzędników administracji podatkowej 2,4 (spadek o 0,2).

- Osobom, które odpowiedziały na naszą ankietę nie podobają się zbyt częste zmiany przepisów, które w naturalny sposób komplikują prowadzenie działalności gospodarczej. Krytykowali też brak możliwości przygotowania się do tych zmian ze względu na szybkość - mówił Rafał Szafraniec, doradca podatkowy, partner w KPMG. Jego zdaniem dobrej ocenie jakości systemu nie przysłużył się szum związany z wprowadzeniem podatku handlowego czy podatku jednolitego.

podatki ocenapodatki ocena KPMG

Lepiej nie będzie

 - Radykalnej poprawy trudno oczekiwać - rozkładał ręce Rafał Szafraniec.

Rząd dokręca podatnikom śrubę, bo skala oszustw i wyłudzeń podatkowych mocno osłabia dochody budżetu państwa. Straty w VAT i CIT szacowane są na po kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie w każdym z tych podatków. Tymczasem rząd potrzebuje pieniędzy na sfinansowanie swoich obietnic wyborczych, przede wszystkim na dodatki na dzieci z programu 500+ i na obniżkę wieku emerytalnego.

To dlatego po latach nieobecności do przepisów wróciła 30-proc. sankcja VAT. To dodatkowa kara, dla podatników, którzy celowo, bądź przez przypadek, omyłkowo, zaniżą kwotę podatku. Za fałszowanie faktur na dużą skalę grozić ma nawet 25 lat więzienia. Chodzi o to, by podatników odstraszyć od popełniania przestępstw i wyłudzania VAT. Wszystkie te zmiany mają prowadzić do ograniczenia luki w podatkach i poprawy ich ściągalności.

Temu samemu służyć ma nakładanie na podatników coraz to nowych obowiązków informacyjnych. W ankiecie KPMG prawie 2/3 badanych uznało, że liczba deklaracji i informacji, które podatnicy muszą przekazywać fiskusowi jest zbyt duża (gorzej badani ocenili jednak dolegliwości związane z dokumentowaniem i rozliczaniem cen transferowych, czyli cen, które takie firmy stosują we wzajemnych transakcjach). Eksperci KPMG wiążą to m.in. z nałożonym na firmy obowiązkiem składania fiskusowi szczegółowych sprawozdań na temat rozliczeń VAT w ramach tzw. Jednolitego Pliku Kontrolnego. To zresztą wpłynęło na podniesienie kosztów firm.

- W najbliższym czasie koszty, które firmy będą musiały ponosić na informatyczną obsługę swoich rozliczeń z fiskusem będą dalej rosły - przewiduje Rafał Szafraniec. A to dlatego, że fiskus prowadzi prace nad kolejnymi po JPK dużymi projektami informatycznymi. Mówi się o wprowadzeniu e-paragonów, centralnego rejestru faktur...

Idzie KAS, zbada nas

Tymczasem podatnicy obawiają się zmian zasad kontroli, które zaczną obowiązywać po tym jak 1 marca pieczę nad nimi przejmie Krajowa Administracja Skarbowa. Pracownicy KAS będą mogli kontrolować podatników w dowolnym miejscu i czasie. Bez wcześniejszego zawiadomienia o kontroli. Co więcej kontrole takie będą mogły trwać właściwie bez końca. A u jednego podatnika będzie mogło się odbywać kilka kontroli równocześnie.

- Do tego trzeba doliczyć fikcję dwuinstancyjności postępowania - mówił Aleksander Dąbrowski, radca prawny, dyrektor w zespole do spraw postępowań podatkowych i sądowych w KPMG. I tłumaczył, że zgodnie z nowymi przepisami, naczelnik urzędu będzie odpowiedzialny za kontrolę, wydanie decyzji, a następnie załatwienie ewentualnego odwołania się podatnika. - W swojej praktyce nigdy nie spotkałem się z sytuacją, że urząd sam z siebie zmienił decyzję, czyli przyznał się do błędu - mówił ekspert.

Więcej o: