Polska i Kolumbia zadziwią świat. Ale przekonamy się o tym dopiero za 33 lata

Marcin Kaczmarczyk
PwC, znana firma doradcza, opublikowała raport z którego wynika, że naszych wnuków czeka świetlana przyszłość. Do 2050 roku Polska zanotuje najszybszy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej.

W raporcie „The long view: How will the global economic order change by 2050?” („Długoterminowe spojrzenie: jak zmieni się globalny ekonomiczny porządek do 2050 roku?”) eksperci PwC twierdzą, że w perspektywie długookresowej będzie kontynuowana tendencja do zwiększania udziału rynków wschodzących w światowym PKB. A Polska jest właśnie jednym z takich rynków. Podobnie jak Kolumbia.

Mamy przyzwoity poziom edukacji, sporo inwestujemy, w tym coraz więcej w postęp technologiczny. I dlatego PwC uważa, że do 2050 r. odnotujemy najszybszy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej. A Kolumbia w Ameryce Łacińskiej.

Oczywiście to tylko prognoza. Więc zanim z radości skoczymy do góry, posłuchajmy co o raporcie mówi człowiek z PwC. - Nie możemy jednak zapominać, że mówimy o perspektywie do 2050 r. i szeregu czynników, które będą miały na to wpływ. Dlatego wyzwaniem dla decydentów i liderów biznesowych w Polsce, jest stymulowanie wzrostu gospodarczego poprzez budowanie sprzyjającego przedsiębiorczości ekosystemu, a także wzmacnianie przewagi konkurencyjnej opartej na innowacyjności i nowych technologiach – komentuje Adam Krasoń, prezes PwC w Polsce.

Czytaj więcej: Inwestorzy walczą o polskie obligacje. Popyt dużo większy od podaży

Problemem demografia

Co ciekawe, zdaniem autorów raportu, wynik Polski byłby jeszcze lepszy, gdyby nie problemy demograficzne, z którymi się borykamy. Według najnowszych prognoz demograficznych ONZ, liczba ludności w Polsce zmniejszy się średnio o 0,4 proc. rocznie do 2050 r., z czego liczba osób w wieku produkcyjnym będzie maleć o 1 proc. rocznie.

Deficyt demograficzny w Polsce jest skutkiem m.in. nasilonej emigracji w ostatnich latach, a także jednego z najniższych na świecie wskaźników dzietności.

- Odwrócenie negatywnego trendu demograficznego na pewno nie jest łatwe, ale jest możliwe. Za pierwszy krok możemy uznać wprowadzenie programu 500+, dzięki któremu materialna sytuacja wielu polskich rodzin uległa znacznej poprawie, nie wiemy jeszcze jednak jak przełoży się to na dzietność. Punktowe działania same w sobie zazwyczaj są niewystarczające i powinny być uzupełnione rozwiązaniami systemowymi – twierdzi Mateusz Walewski, starszy ekonomista w PwC.

Czytaj więcej: 500+. Polaków niewiele przybędzie, ale życie stanie się bardziej znośne

Poza tym, jak zauważają autorzy raportu PwC, hojniejsza polityka prorodzinna oznacza także większe wydatki budżetowe.

- Rozwiązaniem, zapewniającym stabilny wzrost, może być zmiana paradygmatu rozwoju gospodarczego opartego na konkurowaniu ceną na rzecz konkurowania jakością i innowacyjnością produktów czy usług. Pomyślna realizacja tego programu będzie zależała jednak od jakości i skuteczności instytucji państwowych – czytamy dalej w raporcie firmy doradczej.

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”.