Lux Express wycofuje się z Polski. Przegrał pojedynek z Polskim Busem

Marcin Kaczmarczyk
Lux Express, po niecałych dwóch latach obecności na polskim rynku, kończy działalność w naszym kraju. Oficjalnie, ponieważ w krajach bałtyckich ma większe możliwości rozwoju. Trudno jednak nie zauważyć, że nad Wisłą cały czas zmagał się z silną konkurencją Polskiego Busa.

Za nieco ponad miesiąc ostatnie autobusy Lux Expressu, marki należącej do Hugo Osuli – estońskiego milionera, pojadą na trasie z Warszawy do Krakowa. 1 kwietnia 2017 przestanie bowiem istnieć większość tras na terenie Polski. Firma nie będzie dłużej świadczyć usług transportowych z Warszawy i Krakowa do Pragi, Budapesztu, Wiednia, Bratysławy, Brna czy Donovaly.

Zamknięcie tych tras, to w zasadzie postawienie kropki nad "i". Przewoźnik, który pierwsze krajowe połączenia nad Wisłą uruchomił w marcu 2015 roku od pewnego już czasu je redukował. W styczniu zrezygnował np. z. przystanku w Kielcach. A wcześniej zlikwidował podobne np. w Tarnowie i w Rzeszowie. Zredukował też liczbę 10 kursów dziennie na najważniejszej trasie Warszawa-Kraków do pojedynczego kursu i do tego będącego częścią połączenia międzynarodowego.

Zarząd firmy podkreśla jednak, że nadal będą możliwe podróże z Warszawy do krajów bałtyckich i miast takich, jak: Wilno, Kowno, Ryga czy Tallin. Linia Warszawa-Kowno-Wilno będzie nadal kursować 4 razy dziennie.

To wszystko co zostanie z wielkich planów. W marcu, jak Lux Express zaczynał w Polsce miał siedem autobusów, potem 15 – w roku 2020 chciał mieć ich 70-80. Do 2019 roku planował wydać na ekspansję w Polsce 100 mln zł. Nie wyszło.

Czytaj więcej: 5 powodów, dla których loty samolotem wkrótce będą mniej przyjemne.

W krajach bałtyckich może zarobić więcej

Estończycy likwidację większości tras w Polsce tłumaczą koniecznością ciągłego dostosowywania się do aktualnej sytuacji rynkowej i koncentracji na działaniach istotnych z punktu widzenia całej firmy. - Obecnie zauważyliśmy, że to właśnie dynamicznie rozwijający się rynek w krajach bałtyckich daje nam największe możliwości rozwoju, w szczególności, że mamy tam mocno ugruntowaną pozycję. W związku z tym, zdecydowaliśmy się zweryfikować naszą strategię i skupić się na rynkach, gdzie perspektywy rozwoju są dla nas najbardziej perspektywiczne – napisał w komunikacie do mediów Hannes Saarpuu, dyrektor zarządzający Grupy Lux Express.

Rzeczywistym powodem wycofania się Lux Expressu z Polski wydaje się jednak przegranie rywalizacji z Polskim Busem. Głośne były wojny cenowe, jaki przewoźnicy prowadzili ze sobą. Przez nie bilety np. na trasie Kraków-Warszawa można było kupić bez większych problemów nawet za kilka złotych. Linie rywalizowały też ostro na trasach międzynarodowych z Polski – między innymi do Budapesztu i Wiednia.

Czytaj więcej: Bilety tańsze o 17 proc. Jak Ryanair z powodzeniem podgryza konkurencję?

Rywalizowały też jakością usług. Lux Express wprowadził na polski rynek autobusy bardziej komfortowe od tych, które miał Polski Bus. W odpowiedzi na niektóre trasy konkurent wprowadził markę premium PolskiBusGold z rozszerzonym bezpłatnym poczęstunkiem.

Lux Express próbował też jako pierwszy jeździć na dłuższych trasach bez wielu przystanków. Polski Bus odpowiadał na to, uruchamiając obok zwykłych połączeń, linie ekspresowe.

To wszystko to już przeszłość. Estończycy wracają na doskonale znane im rynku północno-wschodniej Europy. Polski Bus zostaje u nas i nie musi już tak bardzo, jak wcześniej starać się o klienta.

Pieniądze za bilety od odzyskania

W ciągu ostatnich dwóch lat na pokładach autobusów Lux Express podróżowało po Polsce łącznie około 700 tys. pasażerów. Autobusy Lux Express Polska przejechały łącznie około 7,5 miliona kilometrów, a firma zatrudniła w sumie 130 pracowników.

Z pasażerami, którzy posiadają bilety na podróże po 1 kwietnia 2017, Lux Express ma skontaktować się osobiście. Opłaty za bilety zostaną zwrócone.

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”.