Nowe zasady abonamentu wejdą w życie szybciej niż zakładano. Możliwe, że nawet już w czerwcu

Nowelizacja ustawy o opłatach abonamentowych wejdzie w życie nie po 6 miesiącach od dnia jej ogłoszenia, jak zostało zapisane w projekcie, ale po 1,5-2 miesiącach - zapowiedział wicepremier i minister kultury Piotr Gliński. Zmiany, zakładające przekazywanie państwu przez operatorów telewizji kablowej i satelitarnej danych ich klientów, mogą wejść w życie nawet już w czerwcu.

- Jest tam pewne nieporozumienie, to moja wina – mówi Gliński o projekcie nowelizacji ustawy o opłatach abonamentowych, który w poniedziałek trafił do konsultacji społecznych i międzyresortowych. - Tam jest zapisane vacatio legis sześciomiesięczne. My przewidujemy, że będzie ono nieznacznie krótsze, myślę że może to być 1,5-2 miesiące. Tak, aby ta mała ustawa abonamentową mogła jak najszybciej wejść w życie – tłumaczy Gliński i zapowiada wniesienie autopoprawki.

Jak dodaje, nowe zasady wejdą w życie najwcześniej w czerwcu, a najpóźniej we wrześniu-październiku.  

Operatorzy będą "donosić" na klientów

Główną nowością będzie to, że dostawcy płatnej telewizji (operatorzy sieci kablowych i platform satelitarnych) będą zobowiązani do rejestracji odbiorników i identyfikacji ich użytkowników. „Skoro tacy dostawcy uzyskują korzyści z rozprowadzania programów nadawcy publicznego, uzasadnione jest włączenie ich w system poboru opłat abonamentowych, z których wpływy przeznaczane są na realizację misji publicznej tych nadawców” – uzasadnia Ministerstwo Kultury.

- Dostawcy telewizji płatnej będą włączeni do systemu odbierania zgłoszeń, że posiada się telewizor – mówi wiceminister kultury, Paweł Lewandowski. Zgłoszenia będą przekazywać Poczcie Polskiej, która jest odpowiedzialna za pobieranie abonamentu.

W celu ustalenia obowiązku rejestracji, Poczta będzie mogła też wystosować do dostawców telewizji zapytanie dotyczące poszczególnych klientów. - Dane, które będą udostępnione, to będą dane podstawowe osoby, które zakładamy, że posiada odbiornik. To nie będą wszystkie dane dotyczące abonentów – tłumaczy Piotr Gliński, tym samym odpowiadając na wątpliwości operatorów tłumaczących, że mogliby łamać tajemnicę handlową.

Resort kultury zapewnia, że za realizację obowiązków nałożonych na dostawców telewizji będą oni wynagradzani. Wysokość wynagrodzenia określi KRRiT.

Jak wynika z wyliczeń Ministerstwa Kultury, gdyby wszystkie osoby posiadające usługę płatnej telewizji zapłaciły abonament, dałoby to państwu dodatkowe 1,234 mld zł. - Zakładamy, że w pierwszym roku działania ustawy dodatkowe wpływy wyniosą 365 mln zł, a w kolejnych latach 730 mln zł – kalkuluje Paweł Lewandowski.

Jak wynika z danych GUS, 97 proc. gospodarstw domowych posiada telewizory. Aktualnie abonament opłaca 13 proc. gospodarstw domowych.

Nowe otwarcie

Nowelizacja ustawy zakłada także abolicję dla ponad 2 mln gospodarstw domowych, które posiadają zaległości z tytułu nieuiszczania abonamentu. Z kolei dla osób, które wnosiły dotychczas sumiennie opłaty abonamentowe, Ministerstwo Kultury planuje przygotował loterię. Jak tłumaczy Gliński, miałaby ona dać tym osobom „choćby symboliczną rekompensatę”.

Za chwilę i tak abonament z PIT-em

Wicepremier i minister kultury Piotr Gliński poinformował jednocześnie, że w jego resorcie trwają prace nad tzw. dużą ustawą medialną, która prawdopodobnie zakładałaby pobieranie opłat za media publiczne wraz z podatkiem PIT. Opłata wynosiłaby, jak informuje Gliński, ok. 6-8 zł.

- Płaciłby każdy obywatel, a nie, jak jest obecnie, każde gospodarstwo domowe – mówi wicepremier. Chciałby, aby duża ustawa medialna weszła w życie od początku 2018 r., ale wiele zależy tutaj od zgody Komisji Europejskiej. Widać Gliński jest w tej kwestii większym optymistą niż szef Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański, który w zeszłym roku stwierdził, że „proces notyfikacji przy obecnych stosunkach Polski z Brukselą oznaczałby na święte nigdy”.