Wpływy z tytułu akcyzy za samochody osobowe rosną. Za rok 2016 (z wyłączeniem grudnia) wyniosły 2,07 mld zł. Tymczasem w całym roku 2015 przyniosły budżetowi 1,9 mld. Dane potwierdzają argumenty, którymi kierował się parlament odrzucając w zeszłym miesiącu propozycję klubu Kukiz'15, który chciał zniesienia akcyzy.
Czytaj też: Za rozdawnictwo PiS zapłacimy podniesieniem podatków.
Tadeusz Cymański, poseł PiS, argumentował podczas debaty, że zniesienie daniny oznaczałoby 1,5 mld zł mniej w budżecie.
Rząd raczej nie zrezygnuje z takich pieniędzy. Jest tak pomimo faktu, iż akcyza za samochody osobowe stanowi tylko ułamek przychodów z innych akcyz. Razem przynoszą one budżetowi ok. 70 mld zł. Wśród nich największe wpływy przynosi akcyza na paliwo, a także m.in. alkohol, tytoń, energię elektryczną, gaz LPG, olej opałowy.
Wpływy z akcyzy za samochody będą rosnąć, bo w Polsce sprzedaje się ich rekordowo dużo.
Marzec był kolejnym, dwudziestym czwartym już miesiącem nieprzerwanego wzrostu sprzedaży aut osobowych oraz dostawczych o masie do 3,5 t w porównaniu do analogicznego miesiąca poprzedniego roku. Biorąc pod uwagę liczbę rejestracji, marzec był najlepszym miesiącem od grudnia 1999 roku, zarówno pod względem sprzedaży samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 tony, jak i licząc wyłącznie samochody osobowe.
- informuje w komunikacie Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Sposób naliczania akcyzy za samochody osobowe miał być zmieniony. Projekt utknął jednak w Senacie. Zakłada on zwiększenie liczby stawek podatku z obecnych dwóch (3,1 proc. dla samochodów osobowych o pojemności silnika do 2 l i 18,6 proc. dla aut z osobowych z większą pojemnością) do trzydziestu dwóch – siatki ośmiu kategorii pojemności silnika i czterech dotyczących norm toksyczności spalin. Całkiem możliwe jednak, że PiS woli stabilny wpływ z obecnie naliczanej akcyzy od rewolucji, jaką przyniosłaby zmiana. Wszystko wskazuje więc na to, że podatek akcyzowy będzie naliczany w obecny sposób.