Jak to się dzieje, że Korea Północna nie bankrutuje? Odpowiedź jest banalnie prosta

Podstawami północnokoreańskiej gospodarki są: węgiel, praca niewolnicza oraz hakerskie ataki, głównie na zachodnie banki.

Prezydent USA Donald Trump deklaruje, że jest gotowy stawić czoła rosnącemu zagrożeniu nuklearnemu ze strony Korei Północnej, z Chinami lub bez nich. Jednak nie obejdzie się bez pomocy Pekinu, jeśli pragnie zlikwidować źródła dochodów, które podtrzymują reżim Kim Dzong Una. Handel z Chinami stanowi aż 80 proc. dochodu Korei Północnej.

Stany Zjednoczone, wraz z sojusznikami, próbowały przez wiele lat wymusić spłatę długów od Korei Północnej i usunąć ją z globalnego systemu bankowego. Bezskutecznie,co więcej reżim w Pjongjang opanował sztukę unikania dotkliwości zachodnich sankcji gospodarczych.

Węgiel, praca niewolnicza, hakerzy

Najprawdopodobniej prezydent USA podczas rozpoczynających się dzisiaj negocjacji, będzie namawiał przywódcę Chińskiej Republiki Ludowej do wywarcia presji na tamtejsze firmy wspierające gospodarkę północnokoreańską.

Aktualnie reżim w Pjongjang zarabia na korzystnych cenach węgla eksportowanego do Chin. A swoje rezerwy finansowe lokuje w chińskich bankach, gdzie są bezpieczne i sukcesywnie pobierane, aby zasilały program zbrojeniowy Korei. Dodatkową korzyścią trzymania pieniędzy w Chinach jest to, że Korea Północna może łatwiej unikać sankcji mających na celu wyeliminowanie jej z globalnego systemu finansowego.

Reżim Kim Dzong Una zarabia też na atakach hakerskich i niewolniczej pracy.

Anthony Ruggiero, senior Fundacji Obrony Demokracji, sugeruje, że rząd Stanów Zjednoczonych mógłby przekonać chińskich bankierów, aby przestali pomagać Korei Północnej w unikaniu zachodnich sankcji.

Założyciel Fly4free.pl: Gdybym tę decyzję podjął wcześniej, fly4free.pl najprawdopodobniej byłoby najbardziej znanym serwisem w Europie [NEXT TIME]