180 mln zł straty TVP w 2016 roku. A prezes Jacek Kurski? Zwiększa zatrudnienie

W ubiegłym roku Telewizja Polska zanotowała 180 mln zł straty - wynika ze sprawozdania finansowego, które miało trafić na ręce członków Rady Mediów Narodowych. Pod rządami Jacka Kurskiego TVP traci widzów, a jednocześnie zwiększa zatrudnienie.

Do sprawozdania TVP dotarł serwis Wirtualnemedia.pl. Wynika z niego, że w 2016 roku spółka poniosła stratę w wysokości 180 mln zł. Szczegółowy raport dotyczący kondycji finansowej publicznego nadawcy zostanie zaprezentowany w przyszłym tygodniu.

Już wcześniej TVP informowała, że w 2016 r. zanotowała 872 mln zł wpływów z reklam (o 5,4 proc. mniej niż rok wcześniej) oraz 365,6 mln zł z abonamentu RTV (o 9,6 proc. mniej r/r). To właśnie niskie wpływy z abonamentu mają być – zdaniem władz TVP – główną przyczyną rosnącej „dziury budżetowej” w finansach spółki.

Spada oglądalność, rośnie zatrudnienie

Sęk w tym, że abonament nie jest jedynym problemem, z którym zmaga się w ostatnich miesiącach TVP. W 2016 roku udział kanałów TVP w rynku oglądalności wyniósł 29 proc., podczas gdy rok wcześnie było to 32,1 proc. Słupków oglądalności nie poprawiły ani produkcje własne, ani też zakup 11 meczów Euro 2016, z które TVP miała zapłacić około 50 mln zł. W 2016 r. widzów traciły również flagowe programy telewizji publicznej – m.in. „Wiadomości” oraz „Teleexpress”.

Najbardziej zaskakujący jest jednak fakt, że choć w ub. r. w TVP rozpoczął się program dobrowolnych odejść, który miał objąć ok. 200 pracowników, to na koniec 2016 roku zatrudnienie w spółce było o 50 osób wyższe, niż przed rozpoczęciem redukcji.

- Tłumaczę to tym, że w miejsce zwolnionych zatrudniano „swoich” ludzi - komentuje dla serwisu Wirtualnemedia.pl były prezes TVP Juliusz Braun.

TVP stara się o kredyt w wysokości 800 mln zł

Z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że TVP stara się obecnie o kredyt w wysokości 800 mln zł, który ma poprawić kondycję finansową spółki.

Władze TVP szacują, że kredyt ten udałoby im się spłacić w sześć lat. Jednak to, czy telewizja będzie miała pieniądze na raty w dużej mierze zależy od kształtu i efektywności nowej ustawy abonamentowej, nad którą pracuje Ministerstwo Kultury.

Jeżeli TVP dostanie zielone światło do rządu, to będzie mogła zacząć zbierać oferty kredytu od komercyjnych banków. Wszystko po to, żeby porównać je z kredytem państwowego BGK. Jeśli nie będą się zbytnio różnić, to kredyt nie będzie nosił znamion niedozwolonej pomocy publicznej. Inaczej sprawę mogłaby zakwestionować Bruksela.

Źródło: Wirtualne Media

Zobacz też:  Ojciec dał mi radę: "Dobry interes, to jest interes dla obu stron. Interes dobry dla jednej strony, to jest szwindel" - prof. Andrzej Blikle

Więcej o: