Najbogatsi 80-latkowie Europy odchodzą ze swoich firm. Co dalej z Porsche, Volkswagenem i Zarą?

Marcin Kaczmarczyk
Rodzina jest najważniejsza. Również w interesach. Widać to po właśnie podjętych decyzjach dotyczących spółek Porsche i Inditex, właściciela między innymi Zary.

Niemal równocześnie dwóch bardzo wpływowych i znanych biznesmenów postanowiło u schyłku życia pomyśleć o przyszłości firm, które budowali przez lata. Pomysł, który Amancio Ortega, twórca Zary i najbogatszy Europejczyk oraz Ferdinand Piech, wieloletni prezes Porsche wprowadzają w życie, sprowadza się do tego, by firmy z nimi związane były w przyszłości dalej kontrolowane przez ich rodziny.

Starsi już panowie (Ortega ma 81 lat, Piech jest o rok młodszy) nie chcą, by Inditex i Porsche podzieliło los np. takich firm jak Cadbury czy Laura Ashley. W tych dwóch wypadkach, po śmierci założycieli, malała liczba akcji tych spółek należących do ich rodzin i w końcu przestały one mieć wpływ na działalność bieżącą znanych koncernów. To spowodowało np., że nowy właściciel Cadbury, amerykański koncern Kraft (teraz Mondelez) zamknął fabrykę Cadbury w zachodniej Anglii mimo protestów potomków założycieli.

Czytaj więcej: Oponeo wkracza na kolejny zagraniczny rynek. I myśli o… rowerach.

Ortega wnosi akcje do specjalnego spółki

Z dokumentów rejestrowych, do których dotarł Reuters wynika, że Amancio Ortega posiadane przez siebie 50,01 proc, akcji wpłacił do spółki holdingowej Pontegadea Investments. To coś w rodzaju funduszu inwestycyjnego dysponującego teraz aktywami o wartości 57 mld euro.

Spadkobiercy Ortegi odziedziczą udziały w tej spółce, a nie w Inditeksie, co utrudni w przyszłości proces przejęcia znaczącego pakietu akcji wielkiej firmy odzieżowej przez osoby nienależące do rodziny założyciela.

Ortega chce nie tylko, by rodzina dalej kierowała firmą, ale również by np. nie zmieniła centrali firmy – ta dalej ma być w A Corunie, mieście portowym liczącym niecałe ćwierć miliona mieszkańców i leżącym w północno-zachodniej Hiszpanii. Ortega, tak na marginesie, poprzez założoną przez siebie fundację mocno wspierał przez lata różne projekty społeczne i edukacyjne w regionie A Coruny. Jego firma jest też bardzo cenionym pracodawcą w rejonie.

Czytaj więcej: Kto najbardziej poza Brytyjczykami i polskimi emigrantami boi się Brexitu?

Piech sprzedaje akcje bratu

Inną drogę zabezpieczenia interesów rodziny wybrał Ferdinand Piech. Osiemdziesięcioletni wnuk legendarnego twórcy Porsche – po nim ma zresztą imię – sprzedał, jak donosi Frankfurter Allgemeine Zeitung, największą część pakietu liczącego 14,7 proc. akcji Porsche (dającego 52,2 proc. głosów na zebraniach akcjonariuszy) swojemu młodszemu o kilka lat bratu.

Tak więc teraz dalszych losów Porsche będzie pilnował Hans Michel Piech, prawnik z Wiednia. Należy do niego już jedna czwarta akcji spółki inwestycyjnej kontrolowanej przez całą rodzinę spadkobierców założyciela Porsche i do której być może akcje sprzedane przez Ferdinand Piecha zostaną wniesione.

4,3 akcji Porsche, które należały do wieloletniego prezesa znanej spółki motoryzacyjnej zostały sprzedanych innym członkom rodziny Piecha. Jak podkreśla niemiecki dziennik, cała transakcja była wspólną akcją nie tylko Ferdinanda Piecha, ale również pozostałych członków jego rodziny. Klan od lat pilnuje, by nie stracić kontroli nad firmą założoną przez Ferdinanda Porsche.

Tekst pochodzi z blogu “Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”