Polska spółka już niebawem otworzy sklep przy najbardziej prestiżowej ulicy w Europie

- We wrześniu 2017 roku flagowy sklep Reserved zostanie otwarty przy najbardziej prestiżowej ulicy w Europie, na Oxford Street w Londynie - poinformował Marek Piechocki, prezes spółki LPP, właściciela marki Reserved.

Jak pisze w liście do akcjonariuszy prezes Piechocki, na koniec 2017 roku sklepy Reserved powinny być obecne w 22 krajach. To oznacza otwarcie na cztery nowe rynki – Serbię, Białoruś, Kazachstan oraz Wielką Brytanię. Ten ostatni kierunek zostanie otwarty z prawdziwym przytupem - we wrześniu flagowy sklep sieci zostanie otwarty na Oxford Street w Londynie.

Na Oxford Street mieści się ponad 300 sklepów, codziennie odwiedza ją około pół miliona osób. To jedna z największych i najpopularniejszych “zakupowych” ulic Europy.

Jak wynika z wcześniejszych informacji, LPP za 10-letni wynajem powierzchni handlowej blisko 2,8 tys. m2 przy Oxford Street zapłaci 226 mln zł. Spółka przejmie lokal po brytyjskim domu handlowym BHS, który w zeszłym roku zbankrutował. 

Wcześniej, w marcu br., LPP otworzyło sklep Reserved także w Hamburgu, przy Spitalerstrasse – jednej z najważniejszych ulic handlowych miasta. Wcześniej, we wrześniu 2016 r., nowy sklep sieci został otwarty przy popularny bulwarze Kaufingerstrasse w Monachium.

Słaby rok za LPP

LPP jest właścicielem nie tylko marki Reserved, ale też Cropp, House, Mohito i SiNSAY.

W minionym roku LPP zanotowało bardzo duży skok w przychodach ze sprzedaży - wyniosły one ponad 6 mld zł, wobec 5,1 mln w 2015 r.

Pod względem zysków ubiegły rok był jednak słabszy od 2015 r. LPP odnotowało w 2016 r. 174,78 mln zł skonsolidowanego zysku netto. W 2015 r. to było 351,32 mln zł. Zysk operacyjny LPP wyniósł w 2016 r. 226,42 mln zł wobec 502,69 mln zł zysku rok wcześniej.

„Mimo, iż przychody Grupy LPP wzrosły o 17 proc. r/r w 2016 roku, zysk netto był o 50 proc. niższy r/r i wyniósł 175 mln zł. Wpłynęło na to kilka czynników: presja ze strony konkurencji, wyższe przeceny nietrafionych kolekcji, niekorzystne trendy walutowe oraz wyprzedaż zapasów z ostatnich trzech lat” – przyznaje w liście Marek Piechocki.