Polacy donoszą na nieuczciwe firmy. Akcja ledwo ruszyła, a już zadziwia popularnością

Tyle, co w poniedziałek 10 kwietnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ruszył z programem zgłoszeń od tzw. sygnalistów o zmowach przedsiębiorców, a już akcja przekroczyła jego oczekiwania. - Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni odzewem. Od uruchomienia pilotażu mieliśmy już kilkadziesiąt telefonów - mówi "Rzeczpospolitej" Marek Niechciał, prezes UOKiK.

- Nagłośnienie akcji pokazało, że można nas anonimowo zawiadomić, i zachęciło do tego. Pamiętajmy, że chodzi o informacje o zmowach groźnych dla gospodarki, których skutki odczuwa każdy z nas, np. poprzez wyższe ceny produktów i usług lub trudniejszy do nich dostęp – mówi „Rzeczpospolitej” Marek Niechciał. I podaje najnowszy przykład - zmowę producenta kotłów gazowych i podgrzewaczy wody z ich dystrybutorami. Przez nią klienci płacili więcej. W marcu UOKiK ukarał producenta grzywną w wysokości 213 tys. zł.

W programie dla tzw. sygnalistów chodzi o to, że każdy, kto posiada wiedzę o niedozwolonych porozumieniach firm, może anonimowo poinformować o nich UOKiK. Mowa m.in. o zmowach w kształtowaniu cen, zmowach przetargowych czy działaniach monopolistycznych.

Urząd uruchomił specjalny numer telefonu 22 55 60 500 oraz adres mailowy sygnalista@uokik.gov.pl. Ruszył też ze stroną internetową poświęconą niedozwolonym porozumieniom - konkurencja.uokik.gov.pl.

Czytaj więcej: Chcesz donieść na nieuczciwą firmę? Od teraz masz nową możliwość

Inna sprawa, że UOKiK przyznaje, iż poza informacjami o zmowach, na wskazany numer telefonu otrzymuje też telefony od osób, które potrzebują pomocy w innych kwestiach. Urząd umieścił numer telefonu dedykowany sygnalistom w bardzo widocznym miejscu na stronie głównej swojego serwisu, stąd część osób może z niego korzystać jak z „ogólnego” numeru dla zgłoszeń do UOKiK. Pytanie więc, czy biorąc ten aspekt pod uwagę, nadal liczba zgłoszeń o zmowach, z której cieszył się prezes Niechciał, jest tak imponująca.

UOKiK zapewnia sygnalistom zupełną anonimowość, umożliwia także kontakt przez osoby trzecie - np. adwokata czy radcę prawnego. Ale z pewnością popularność „whistleblowingu” w Polsce mogłaby zwiększyć regulacje prawne chroniące sygnalistów – Urząd informuje, że już pracuje nad zmianami przepisów. Być może podziałałyby też zachęty finansowe. Jak podaje „Rzeczpospolita”, przykładowo na Węgrzech i Słowacji sygnalistów kuszą nagrody w wysokości 1 proc. kary nałożonej na uczestników zmowy.

***

Zobacz też: Red Lipstick Monster: W Polsce da się bardzo dużo, jestem dumna z tego, co mamy [NEXT TIME]