Frank szwajcarski najtańszy od października. Jordan chce więcej i interweniuje słownie

Po zwycięstwie Emmanuela Macrona we Francji w pierwszej turze wyborów prezydenckich złoty był (i dalej jest) najmocniejszy wobec franka szwajcarskiego od października 2016 roku. Na tym jednak nie koniec dobrych wieści dla osób posiadających kredyty we frankach szwajcarskich, bo w piątek nadzieję na kolejne osłabienie tej waluty dał szef Szwajcarskiego Banku Narodowego Thomas Jordan.

Euforia na rynkach finansowych po wygranej Macrona sprawiła, że za franka płacono w tym tygodniu nawet 3,89 zł (a jeszcze w grudniu było to 4,15 zł). Złoty bardzo mocny był także wobec dolara i euro. Wszystko dlatego, że inwestorzy uznali, iż jego kontrkandydatka Marine Le Pen w drugiej turze wyborów nie będzie miała praktycznie szans, a dzięki temu strefa euro w swej obecnej formie zostanie uratowana.

chf/plnchf/pln stooq.pl

Jordan osłabia franka

Czy tak w istocie będzie, przekonamy się już niebawem. Tymczasem, Thomas Jordan szef szwajcarskiego banku centralnego widząc, że wynik pierwszej tury francuskich wyborów zaowocował znaczącym osłabieniem się franka wobec euro, postanowił spróbować osłabić go jeszcze mocniej - słownie.

Jordan na dorocznym spotkaniu udziałowców banku w Bernie w piątek powiedział, że jeśli będzie to konieczne, kierowany przez niego bank „może obniżyć ujemną stopę procentową lub kupować waluty zagraniczne na rynku (sprzedawać franka – red.)". Oznaczałoby to, że główna stopa procentowa w Szwajcarii będąca na rekordowo niskim poziomie wynoszącym obecnie minus 0,75 proc. może być jeszcze niższa.

Szef banku nie omieszkał też oczywiście dodać tego, co powtarza już od dłuższego czasu, że prowadzona przez niego polityka jest właściwa, a frank jest znacznie przewartościowany. "Bez ujemnego oprocentowania i interwencji frank szwajcarskie byłyby jeszcze mocniejszy, inflacja znów by spadła, a bezrobocie wzrosło" - dodał.

Analitycy są jednak zdania, że nawet jeśli frank do złotego jeszcze bardziej się osłabi, a Macron wygra wybory we Francji, to prawdziwym testem siły rynku będzie dopiero poziom 3,80-3,86 zł, który pozostaje barierą nie do przejścia od 2015 roku.

- Trudno jeszcze mówić o wyraźnej zmianie trendu na parze, gdyż zakres 3,86-3,80 PLN to mocna strefa wsparcia, jednak i tak złoty jest obecnie najmocniejszy do franka od listopada 2016 r. - pisał w piątkowym komentarzy analityk DM BOS Konrad Ryczko.

***

Zobacz też: Prezes Rainbow: Firmy stają się nieefektywne, jeśli wszystko spoczywa na rękach prezesa [NEXT TIME]

Więcej o: