Hakerzy ukradli najnowszy film Disneya i szantażują wytwórnię. Chcą ogromnego okupu

Hakerzy szantażują spółkę Walt Disney Co. - ujawnił jej prezes Bob Iger. Zażądali okupu i zagrozili, że jeśli go nie dostaną, udostępnią w internecie jeden z filmów czekających na premierę.

Nie wiadomo, o który film chodzi. Disney jest przed premierą dwóch obrazów: „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” (26 maja) i „Autka 3” (15 czerwca). Przestępcy wykradli najprawdopodobniej pierwszy z nich.

Bob Iger poinformował w poniedziałek stację ABC, że hakerzy zażądali od Disneya „ogromnej liczby” bitcoinów. Zagrozili, że w przeciwnym razie najnowszy film będą udostępniać w kawałkach w sieci, aż do opublikowania całości. Iger podkreślił, że Disney nie zamierza zapłacić. W sprawie współpracuje z federalnymi śledczymi.

Netflix nie zapłacił

Koncern Walt Disney Co. musi być czujny, ponieważ sprawa przypomina szantaż, który zastosowano w kwietniu wobec spółki Netflix Inc. Serwis straszono opublikowaniem w sieci niedostępnych odcinków hitowego serialu „Orange Is the New Black”. Netflix nie zapłacił i odcinki pojawiły się w internecie.

Nie wiadomo, jak dużo ta decyzja będzie kosztować Netfliksa, jednak w przypadku Disneya chodzi o wielkie pieniądze. Film o piracie Jacku Sparrowie ma przynieść setki milionów dolarów zysku.

Amerykańskie media podkreślają, że Disney ma zapewne wystarczające zabezpieczenia, by chronić swoje filmy przed hakerami, problemem mogą być jednak podmioty, z którymi gigant współpracuje.

Dodają, że o ile żądana przez przestępców kwota jest zapewne ułamkiem tego, co najnowszy film Disneya może zarobić, to decyzja o wypłaceniu okupu wywołałaby wielkie straty w dłuższej perspektywie. Zachęciłaby bowiem hakerów do podobnych działań w przyszłości.

Więcej o: