Ryanair notuje rekordowe wyniki. Mocno stawia między innymi na Polskę. Przez Brexit

Ryanair chce zwiększyć swoją flotę samolotów i jeszcze mocniej powalczyć o klienta z konkurencją - nawet, jeśli będzie to oznaczało walkę na ceny i kolejne obniżki cen biletów. Na Polskę też ma ambitny plan.

Ryanair w roku podatkowym zakończonym 31 marca miał rekordowe wyniki. Zarobił 1,3 mld euro - o o 6 proc. więcej niż rok wcześniej i zgodnie z własnymi prognozami, które jednak wcześniej jesienią sam ściął z powodu osłabienia funta, wywołanego przez brexit.

Spółka miała rekordowe wyniki mimo, że w ciągu tego roku obniżyła ceny biletów o 13 proc. – średnia cena biletu to 41 euro. W tym roku obniżki też będą, choć już nie tak duże – mają sięgnąć 5-7 proc.

Przewoźnik będzie potrzebować tańszych biletów, żeby zapełnić swoje samoloty. W najbliższych 12 miesiącach zamierza powiększyć swoją flotę o przynajmniej 47 Boeingów 737, do łącznie 427 samolotów.  

Największy przewoźnik w Europie chce być jeszcze większy

Ryanair przewiózł w ciągu roku 120 milionów pasażerów, o 13 proc. więcej, niż rok wcześniej. To daje mu pierwsze miejsce na europejskim rynku – a także w Polsce, gdzie ma 30 proc. udziałów i wyprzedza krajowy LOT oraz WizzAir.

Udział Ryanaira w rynku europejskimUdział Ryanaira w rynku europejskim / Źródło: prezentacja wynikowa Ryanair

I to właśnie między innymi na naszym rynku zamierza intensywniej powalczyć z konkurencją – wykorzystując to, że rywale przechodzą restrukturyzację. Poza Polską chodzi o Niemcy, Rumunię i Włochy.

Ryanair w raporcie wynikowym przypomina między innymi, że w naszym kraju chce zaistnieć na rynku czarterów, planuje zostać nawet jego liderem. Firma wiosną ogłosiła utworzenie w Polsce nowej linii lotniczej – Ryanair Sun, która rozpocznie działalność w lecie przyszłego roku. Zespół zarządzający ma składać się w całości z Polaków. Już trwa rekrutacja pracowników.

Czytaj też: Ryanair ma nowe udogodnienie dla pasażerów. To loty łączone

Brexit może namieszać

Skąd ta koncentracja na między innymi naszym regionie? Chodzi o Brexit. Ryanair przypomina, że aktywnie włączył się w kampanię nawołującą do głosowania w referendum za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Dla przewoźnika wyjście ze Wspólnoty może stanowić poważny problem, jeśli kraj utraci dostęp do otwartego nieba. Negocjacje między Londynem a Brukselą w sprawie warunków Brexitu dopiero się zaczęły i nie wiadomo, jaki będzie ich efekt.

- Twardy Brexit mógłby spowodować poważne utrudnienia w lotach między Wielką Brytanią a UE w miesiącach po marcu 2019 [wtedy rozwód Brytyjczyków z Unią ma wejść w życie - red.], dlatego musimy być elastyczni. Z powodu braku pewności, będziemy kontynuować odchodzenie od rynku brytyjskiego w naszych planach wzrostu w 2017 i 2018, by wykorzystać wiele możliwości w innych miejscach w Europie – pisze Ryanair w komunikacie wynikowym.

Zobacz też: Ryanair rozpoczął sprzedaż biletów do 19 miast w USA i Ameryce Południowej. Ceny nie wbijają w fotel

W nowym roku podatkowym przewoźnik spodziewa się wzrostu zysku netto do 1,40-1,45 mld euro i liczby przewiezionych pasażerów do 130 mln. Są też ostrzeżenia – ryzyko stanowi nie tylko Brexit, ale także możliwość pojawienia się kolejnych wydarzeń grożących bezpieczeństwu europejskich miast.