Nikt nie wie, czy żartował, czy nie. Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone mogą zwiększyć cenę swojego gazu

Rafał Hirsch, wideo: TVN24/x-news
Prezydent USA Donald Trump powiedział na konferencji prasowej, że Stany Zjednoczone mogą zwiększyć cenę za swój gaz, który zamierzają sprzedawać w Europie. Polska nie ukrywa, że jest bardzo zainteresowana dostawami tego surowca z USA.

My bardzo chcemy kupować amerykański gaz, a Amerykanie są chętni, żeby go tutaj sprzedawać – to jednozdaniowe podsumowanie gospodarczego wątku wspólnej konferencji prasowej prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych. Ale wśród szeregu wypowiedzi najbardziej intrygująca była krótka uwaga rzucona przez Trumpa. Powiedział, że Ameryka może podnieść cenę za swój gaz

Niewykluczone, że to tylko taki biznesowy żarcik Trumpa, który przecież wciąż czuje się i zachowuje jak biznesmen. Trump powiedział dokładnie „We may get your price up a little bit, but that’s ok”, po czym wskazując palcem na prezydenta Dudę powiedział, że jest twardym negocjatorem. To drugie zdanie sugeruje, że to wcale nie jest żarcik i że faktycznie rozmowy o cenie gazu się toczą.

Zresztą to całkiem logiczne. W zetknięciu z klientem, który nie ukrywa, że jest niezwykle mocno zainteresowany naszym towarem i nawet poczynił już spore inwestycje z nim związane (Gazoport) każdy poważny biznesmen przynajmniej spróbuje sprawdzić, czy nie da się tego towaru sprzedać rozochoconemu klientowi drożej. Można to wstępnie wysondować na przykład rzucając w przestrzeń taki być-może-żarcik.

ZOBACZ TEŻ: Donald Trump w Polsce. Nadzieja na wielkie kontrakty gazowe PGNiG z koncernami z USA

Oczywiście gaz nie jest towarem zwykłym, razem z nim mamy kupować bezpieczeństwo energetyczne. Uzyskamy je dzięki dywersyfikacji dostaw i dostawców i w efekcie likwidacji obecnego uzależnienia (coraz mniejszego, ale jednak) od Gazpromu. Amerykanie to wiedzą, dlatego mogą żądać więcej. Także ze względu na koszty transportu gaz, który będzie do nas płynąć morzem może być droższy niż ten w rurze z Rosji. PGNiG twierdzi wprawdzie, że w pierwszej czerwcowej dostawie cena była niższa, ale wiadomo, że nowy klient na początek zawsze dostaje ekstra promocję na zachęte. Cena w dostawach już po podpisaniu stałego kontraktu będą zapewne wyższe.

Ale nawet jeśli gaz z USA będzie znacząco droższy od rosyjskiego, to różnicę w koszcie może pokryć państwo na setki sposobów, a podatnicy w ten sposób będą finansować właśnie bezpieczeństwo energetyczne – czyli coś, co leży w ich interesie. Nie ma nic za darmo.

Uwaga Trumpa ma jednak jeszcze jeden aspekt i tu może zrobić się problem. Chodzi o polskie plany bycia gazowym hubem dla regionu, o czym także dziś mówił prezydent Duda

Bycie hubem to inaczej bycie pośrednikiem. Mamy dostęp do morza i gazoport, więc kupujemy gaz z USA, a potem odsprzedajemy go (zapewne z jakąś marżą, bo nic nie ma za darmo) państwom regionu, które też chcą zmniejszyć uzależnienie od Gazpromu, a same nie mają dostępu do morza (albo mają, ale nie mają gazportu). Polska jako swoich klientów widzi nie tylko Ukrainę, ale też inne państwa Europy Środkowej i zaiste jest to widok piękny. Tylko aby się spełnił nie można przesadzić z ceną.

ZOBACZ TEŻ: Nowy wielki kontrakt Airbusa. Sprzeda 140 samolotów Chińczykom. Jasny sygnał dla Trumpa?

Poziom uzależnienia od dostaw z Rosji i poziom obaw z tym związanych jest różny w róznych krajach Europy Środkowej. Dla nas dostawy gazu z USA, nawet po wyższej cenie i tak są korzyścią. Dla innych to może być nieco bardziej dyskusyjne, a w takiej dyskusji właśnie cena może grać kluczową rolę. W efekcie duch przedsiębiorczości wciąż obecny w Donaldzie Trumpie może nam popsuć plany biznesowe, bo na końcu może się okazać, że partnerzy z regionu nas lubią, ale gazu od nas nie chcą, bo jednak jest za drogi.

Na balonik próbny w formie być-może-żarciku wypuszczonego przez Trumpa warto więc jakoś odpowiedzieć. Niekoniecznie publicznie. Trump wprawdzie w zdaniu o podnoszeniu ceny powiedział też, że wszystko będzie w porządku („but that’s ok"), ale nie sprecyzował dla kogo.

Więcej o:
Komentarze (126)
Nikt nie wie, czy żartował, czy nie. Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone mogą zwiększyć cenę swojego gazu
Zaloguj się
  • cracovia.figiel

    Oceniono 53 razy 33

    Służącego pan nie pyta czy taką cenę zaakceptuje...... Służący musi wszystko kupić co mu pan wciśnie. Węgiel też...

  • siwywaldi

    Oceniono 96 razy 14

    Przecież prezydent Trump dobrze wie, że ramach "wstawania z kolan", rząd PiS zaakceptuje KAŻDĄ cenę :-))

  • gal_ja

    Oceniono 17 razy 7

    Ale gaz skroplony też można kupić z wielu krajów, więc cena amerykańskiego LNG musi być rynkowa.

  • dbs2004

    Oceniono 10 razy 6

    No w końcu wiemy, że będzie drożej, za leczenie z jakiejś rusofobicznej paranoi, jakie zagrożenie? kiedy Rosja wstrzymała dostawy czy choćby tym groziła? proponowała Polsce gazociąg lądowy, nie zgodził się Buzek bo chciał się podlizać Banderowcom, zbudowali więc przez morze, też źle. A polscy emeryci będą marznąc w niedogrzanych mieszkaniach.

  • 227rom

    Oceniono 7 razy 5

    Polska będzie pośrednikiem w sprzedaży gazu. Tylko które państwo zaakceptuje cenę wyższą od ceny rosyjskiego gazu. Gospodarka durniu. Poprawić stosunki z Rosją i kupować tani gaz tak jak Białoruś, Francja czy Niemcy.

  • 3alfa.alfa

    Oceniono 17 razy 5

    Bolka ktos tam widzial razem z Trampem. Czy Gw jak zwykle uraczyla nas fakenewsem??????

  • suwaratk

    Oceniono 19 razy 5

    Oj boli boli gazetkę:) ból pupy jest niewyobrażalny:) patrzcie Trumpowi zrobił się kogut z włosów na głowie! Zróbmy artykuł na 3 dni:) żal:)

  • Jon Gilbert

    Oceniono 14 razy 4

    Mam nadzieje że Pawlaki już nigdy nie będą przy władzy i nie podpiszą niekorzystnych umów handlowych. PO-PSL to najgorsza koalicja rządząca Polską.

  • Jon Gilbert

    Oceniono 12 razy 4

    Trump może podnieść cenę swojego gazu - byle nie była wyższa jak rosyjska.
    Z gazem dla Polski Rosjanie się przeliczyli - to co zyskali, teraz podwójnie stracą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX