Rząd chce ożywić dawne PGR-y. Minister rolnictwa zapowiada kompleksowy program wsparcia

Rafał Hirsch
Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel powiedział, że chciałby aktywizacji obszarów, które w PRL wchodziły w skład Państwowych Gospodarstw Rolnych. Majątek PGR-ów ma trafić do rolników, a państwo będzie ich wspierać.

Co konkretnie chce wspierać minister?

Minister Jurgiel zapowiedział program wsparcia na antenie Radia Szczecin. Chodzi o niewykorzystane dziś i niszczejące nieruchomości dawnych PGR-ów, takie jak na przykład chlewnie, czy stodoły. Dziś majątek ten jest w gestii Agencji Nieruchomości Rolnych. Wkrótce zostanie ona zlikwidowana i zastąpiona przez nowy urząd: Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. 

To właśnie Ośrodek ma koordynować akcję przekazywania majątku rolnikom. Oczywiście tylko tym, którzy będą zainteresowani mocno podupadłymi chlewniami czy oborami. Aby zainteresowanie tematem wśród rolników było większe minister Jurgiel zapowiedział program wsparcia. Nie podał jednak żadnych szczegółów, nie wiadomo więc, ile pieniędzy mogłoby zostać na ten cel przeznaczonych. 

Nie wiadomo też, czy majątek PGR-ów byłby rolnikom tylko dzierżawiony, czy może sprzedawany – w tym drugim przypadku mielibyśmy do czynienia z pierwszą w tej kadencji rządu prywatyzacją. 

Co to jest PGR?

PGR-y były jednym z symboli PRL. W systemie, w którym prywatnym właścicielom nie wolno było tworzyć dużego i rentownego gospodarstwa rolnego w rolę takiego właściciela wchodziło państwo. PGR działał jak duża, centralnie zarządzana firma, zatrudniająca tysiące pracowników. Były to jednak firmy nierentowne, ponieważ między innymi nie były w stanie sprzedawać produkowanej żywności po opłacalnych cenach – te bowiem z powodów politycznych były trzymane przez państwo na sztucznie zaniżonych poziomach. 

W 1990 roku po przejściu na gospodarkę rynkową PGR-y masowo bankrutowały, co z kolei jest jednym z symboli polskiej transformacji gospodarczej. Spora część ich dawnego, ogromnego majątku do dzisiaj jest niezagospodarowana. 

Rolnictwo to dzisiaj jedna z najmniej opłacalnych gałęzi polskiej gospodarki. Jej udział w polskim PKB jest dzisiaj wielokrotnie mniejszy niż pod koniec PRL, czy na początku lat 90-tych. Dziś najważniejszym sektorem polskiej gospodarki, znacznie mniej istotnym kilkadziesiąt lat temu, są usługi rynkowe.

Więcej o: