Człowiek Trumpa chce podnieść podatki najbogatszym. Do najwyższego poziomu od 30 lat

Marcin Kaczmarczyk
Steve Bannon, główny strateg Białego Domu, ma swoją wizję reformy podatkowej. Chce obniżyć podatki klasie średniej i podwyższyć najbogatszym. Nie jest pewne, czy Trump podziela tę opinię.

W USA powoli ruszają pracę nad, obiecaną przez Trumpa w kampanii wyborczej, reformą podatkową. Dotąd wydawało się, że będzie mniej więcej zgodna z projektem przedstawionym w kwietniu przez Gary’ego Cohna, głównego doradcę ekonomicznego Donalda Trumpa i Stevena Mnuchina, sekretarza skarbu. Teraz to już nie jest takie pewne.

Przedstawiony w kwietniu zarys projektu na jednej kartce A4 zakładał bowiem, poza znaczącą obniżką podatku od firm, między innymi zmniejszenie liczby progów podatkowych oraz redukcję najwyższej stawki podatku dochodowego z 39,6 proc. do 35 proc. Z tym kłóci się najnowszy pomysł Bannona.

Czytaj więcej: Trump ma nowego wroga. To hiszpańskie oliwki importowane do USA.

Ten ultrakonserwatywny doradca Trumpa, który z łatwością godzi między innymi swoje silne deklaracje przywiązania do katolickiej religii z trzema własnymi rozwodami, chce podnieść stopę opodatkowania dla najbogatszych Amerykanów do 44 proc. Taką stawkę powinni, jego zdaniem, płacić osoby o dochodach powyżej 5 mln dol. rocznie.

Gdyby ten pomysł przeszedł, oznaczałoby to wprowadzenie najwyższych w USA podatków dla najbogatszych od 30 lat i odejście od standardowej polityki Republikanów, którzy wprowadzając cięcia podatkowe dla klasy średniej, nie zapominali dotąd również o ulżeniu najbogatszym.

Pomysł podwyższenia podatków najbogatszym do tej pory zwykle pojawiał się po stronie Demokratów. O dodatkowym obciążeniu ich np. 4 proc. dopłatą mówiła w trakcie ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej Hilary Clinton. Chciała, by podobnie jak teraz w pomyśle Bannona, płacili ją ci, którzy zarabiają powyżej 5 mln dol. rocznie. Wtedy oczywiście Trumpowi ten pomył się nie podobał. Jak jest teraz, jeszcze nie wiemy.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”