KGHM zaczyna zarabiać na kopalni w Chile. A jeszcze całkiem niedawno rząd nazwał jej zakup bezmyślnym

Marcin Kaczmarczyk
Największy polski koncern wydobywczy powoli zaczyna zarabiać na kopalni Sierra Gorda, na którą wydał już 11 mld zł. W pierwszym kwartale w Chile pojawił się zysk operacyjny. A zysk netto inwestycja przyniesie za 3-4 lata.

- Wierzę, że Sierra Gorda w perspektywie 3-4 lat da nam zyski. W pierwszym kwartale zysk operacyjny był już dodatni. A to dobra informacja. Oczywiście balastem jest dług i do 2021 r. będzie nam ciążył. A potem będziemy zarabiać. Może nawet szybciej - powiedział w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Radosław Domagalski-Łabędzki, prezes KGHM Polska od października ubiegłego roku.

Jego zdaniem sytuacja Sierra Gorda jest teraz dobra. Poprawiono zarządzanie i proces produkcji. Wzrosła zarówno produkcja miedzi, jak i cennego molibdenu.

Prezes twierdzi również, że KGHM zwiększy jeszcze wydobycie w chilijskiej kopalni. Choć być może nie na taką skalę, o której myślano w polskim koncernie jeszcze za czasów poprzedniego rządu.

Swoją przyszłość KGHM, który jest największym producentem srebra i ósmym procentem miedzi na świecie, chce bowiem teraz łączyć głównie z inwestycjami w Polsce - Przyszłość KGHM jest w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. I to właśnie tutaj zainwestujemy w ciągu najbliższych czterech lat ok. 10 mld zł – dodał.

Wypowiedź prezesa KGHM dotyczące chilijskiej kopalni koreluje z wcześniejszymi jego opiniami na ten temat. - KGHM wykonał olbrzymi krok do przodu, nabywając Sierra Gorda. To zwiększyło konkurencyjność spółki i przesunęło o kilka szczebli, jeżeli chodzi o pozycje na tych rynkach globalnych. Ale naprawy wymaga wewnętrzne zarządzanie. I tego musimy się jeszcze nauczyć – mówił np. Domagalski-Łabędzki w maju w wywiadzie dla PAP.

Czytaj więcej: Już jesienią ubiegłego roku było wiadomo, że samochody elektryczne i ich ekspansja to zbawienie dla producentów miedzi na świecie.

A minister myśli inaczej

Jednak dość pozytywne wypowiedzi szefa KGHM o Sierra Gorda kontrastują z ciągle negatywnymi opiniami o tym projekcie niektórych członków rządu.

- Straty KGHM nie wynikają ze złego zarządzania, ale z powodu nieprzemyślanej decyzji dotyczącej zakupu kopalni w Sierra Golda – mówił w czerwcu w Sejmie przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.

Jego zdaniem zakup kopalni w 2011 roku za 11 mld zł był „bezmyślny”. - Rany trzeba będzie leczyć bardzo, bardzo długo - mówił Kowalczyk.

Teraz już wiemy, że jednak nie tak długo. Jeżeli kopalnia, na którą wydano 11 mld zł zacznie przynosić zysk netto już za 3-4 lata, to raczej jest to inwestycja udana. Zwłaszcza, że prezes Domagalski-Łabędzki w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" wspomniał, że Sierra Gorda ma działać przez 24 lata.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”