Pierwsza elektrownia jądrowa za 13 lat? Minister energii uważa, że to konieczność

W czwartek minister energii Krzysztof Tchórzewski powiedział, że do 2040 roku Polska powinna zbudować bloki jądrowe o mocy około 4,5 GW. A 10 lat wcześniej powinny one już wytwarzać przynajmniej 1,5 GW.

Polska musi, zdaniem Krzysztofa Tchórzewskiego, zainwestować w budowę elektrowni jądrowych, bo inaczej nie osiągnie takiego spadku średniej emisyjności CO2, który pozwoli jej toczyć w tej kwestii poważne negocjacje z Komisją Europejską.

Na konferencji prasowej w czwartek minister energii mówił też o tym, że Polska - ja uważa - będzie w stanie samodzielnie sfinansować budowę elektrowni jądrowej. A będą to koszty ogromne. On sam koszt budowy bloków w tej technologii o łącznej mocy około 4,5 GW oszacował na blisko 80 mld zł.

Tchórzewski powiedział ponadto, że zarówno konkretną technologię budowy reaktorów oraz wykonawcę wybierze się w przetargu. Rząd nie ma tu na razie żadnych preferencji. Ważne jest jednak, by elektrownie jądrowe działały jak najdłużej i spełniały wymogi stawiane w Unii Europejskiej.

W sumie więc na konferencji minister przedstawił bardzo mało konkretów dotyczących rozwoju energetyki jądrowej nad Wisłą. Do konkretnych decyzji jeszcze daleka droga.

Wypowiedzi te wpisywały się za to w konsekwentną politykę energetyczną rządu PiS, który koncentruje się na rozwoju energetyki węglowej kosztem wszystkich innych źródeł energii. Skutecznie zablokowano wcześniej rozwój energetyki odnawialnej – między innymi głośną ustawą wiatrakową i ostatnią nowelizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii.

Więcej o: