Rynek oszalał na punkcie akcji Szwajcarskiego Banku Narodowego. Wina spekulantów?

Szwajcarski Bank Narodowy (SBN) jest jedną z niewielu tego typu instytucji, które emitują własne akcje. W ostatnim miesiącu zanotowały one największy wzrost w historii, ale przy bardzo niskim obrocie.

Szwajcarski Bank Narodowy notowany jest na giełdzie papierów wartościowych SIX Swiss Exchange w Zurychu. Obecnie cena jednej akcji wynosi nieco ponad 3 tys. franków, czyli jest o 40 proc. wyższa niż pod koniec lipca. To nie tylko najwyższy poziom z historii, ale też zaskakująco szybki wzrost.

Zaskakiwać może fakt, że bank narodowy w ogóle może być notowany na giełdzie. To jedna z nielicznych takich instytucji, obok tych z Japonii, Grecji, RPA i Belgii, które przeprowadziły publiczną emisję akcji.

100 tysięcy akcji

SBN już w 1907 r. został założony jako spółka akcyjna. Większościowy udział ze 100 tys. akcji (ok. 55 proc.) posiadają szwajcarskie kantony, banki kantonowe i inne jednostki publiczne. Reszta znajduje się z rękach prywatnych udziałowców. Według ostatniego raportu rocznego największym prywatnym udziałowcem jest niemiecki biznesman Theo Siegert. Państwo szwajcarskie nie posiada żadnych akcji Banku Narodowego.

Przez ostatnie 20 lat kurs akcji SBN był bardzo stabilny, oscylując w okolicach 1 tys. franków. W lipcu tego roku po raz pierwszy w historii została przekroczona granica 1,5 tys., a niedługo później przekroczyła 3 tys.

Kurs akcji Szwajcarskiego Banku Narodowego, ostatnie 3 miesiące.Kurs akcji Szwajcarskiego Banku Narodowego, ostatnie 3 miesiące. investing.com

Wina spekulantów?

Skąd taki nagły skok? Szwajcaria, bogaty, stabilny kraj, w dobie Brexitu, Donalda Trumpa i kryzysu migracyjnego w Europie to bezpieczna przystań - taka odpowiedź nasuwa się niemal od razu. Jest ona jednak nietrafiona. Akcjami SBN bardzo łatwo jest bowiem spekulować, ze względu na niewielką liczbę papierów znajdujących się w obrocie. W efekcie, nawet bardzo niewielkim nakładem środków można wygenerować znaczny wzrost ceny.  

Starszy analityk szwajcarskiego banku Vontobel Andreas Venditti sugeruje, że za ostatnimi wzrostami stać mogą mali spekulanci, gdyż dla wielkich graczy płynność obrotu akcjami szwajcarskiego banku jest zbyt niska. – Obrót jest tak niski, że międzynarodowi inwestorzy nie są zainteresowani kupnem akcji banku – wyjaśnia dla CNN.

Co więcej Venbditti przestrzega, że inwestorzy nie uzyskają dodatkowych korzyści z posiadanie drogich akcji, ponieważ wysokość dywidendy została ustawowo ustalona na 15 franków szwajcarskich za akcję.

Ogromne aktywa

Faktem jest natomiast, że SNB posiada ogromne aktywa. W ostatnich latach Szwajcarzy kupowali bowiem ogromne ilości zagranicznych instrumentów finansowych w celu osłabienia franka. W drugim kwartale 2017 r. posiadał portfel akcji amerykańskich spółek o rekordowej wartości 84,3 mld dolarów. Tym samym stał się jednym z największych inwestorów na świecie. I przy obecnej hossie na giełdach bardzo dobrze na nich zarabia.

Więcej o:
Komentarze (11)
Nagły run na akcje Szwajcarskiego Banku Narodowego. Powód jest zadziwiający
Zaloguj się
  • lukasz_patrykus

    Oceniono 1 raz 1

    banki kantonowe??? a co to za ptica
    a do wiadomości pana redaktora w Szwajcarii mieszka 2 miliony cudzoziemców na 8 milionów mieszkańców, wiec ta bezpieczna przystań w dobie kryzysu migracyjnego to chyba lekka przesada?

  • sommers

    Oceniono 1 raz -1

    Ale to jest ciekawe. Z jednej strony rosną akcje SNB, a równlegle tanieje frank.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX