Rodzina pomaga ci finansowo? Nie licz, że fiskus nie zechce swojej działki

Pomoc finansowa od rodziny musi zostać opodatkowana. Naczelny Sąd Administracyjny nie ma litości.

Ciekawy wyrok wydał 5 września Naczelny Sąd Administracyjny. Wynika z niego, że dziecko, które wzięło od rodziców pieniądze, powinno zgłosić to do Urzędu skarbowego. Inaczej zapłaci 20-procentowy podatek. Sąd nie dał się przekonać, że pomoc finansowa między rodzicami a dziećmi powinna się odbywać bez zainteresowania skarbówki. O temacie pierwszy napisał "Dziennik Gazeta Prawna".

Sprawa zaczęła się do tego, że podatniczka, za pieniądze rodziców, kupiła mieszkanie i samochód. Powinna była to zgłosić do Urzędu Skarbowego, dzięki czemu nie zapłaciłaby podatku od czynności cywilnoprawnych lub spadków i darowizn (w zależności od formy pomocy). Ponieważ podatniczka nie zrobiła tego, Urząd skarbowy sam zainteresował się skąd wzięła na to pieniądze. Gdy kobieta wyjaśniła, że ma je od rodziców, Urząd nakazał zapłatę podatku od czynności cywilnoprawnych w wysokości 20 procent wartości pomocy, uznając, że podatniczka dostała pożyczkę.

Obłożona domiarem kobieta zaprotestowała. Dowodziła, że pieniądze po prostu dostała i nie była to ani pożyczka, ani darowizna. Jej pełnomocnik z kolei dowodził, że prawo nie powinno stać nad zdrowym rozsądkiem i obowiązek określania pomocy finansowej wewnątrz rodziny mianem czy to pożyczki, czy darowizny jest zbędny.

Jednak zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, jak i Naczelny Sąd Administracyjny były innego zdania. I to pomimo ciekawej argumentacji podatniczki i jej pełnomocnika. Sugerowali oni bowiem, że rodzina jest jak spółka cywilna, która działa na rzecz wspólnego dobra. Sąd nie zgodził się z tą argumentacją.

- (…) nie sposób przyjąć, że "życie w rodzinie albo "rodzina" jest nastawiona na zysk – czytamy w orzeczeniu sądu, we fragmencie odnoszącym się do argumentu o "spółce" podatniczki z rodzicami .

WSA w Szczecinie uznał, że o współwłasności łącznej można mówić tylko w przypadku małżeństw lub spółek cywilnych, ale nie może być o niej mowy pomiędzy rodzicami a dorosłymi dziećmi. W związku z czym przenoszenie środków pomiędzy rodzicami a ich dziećmi zawsze będzie przenoszeniem pomiędzy odrębnymi majątkami. Poza tym, celem rodziny nie jest zysk, jak w przypadku spółki. Eksperci nie mają wątpliwości, że w przypadku, w którym NSA wydało wyrok, racja leży po stronie sądu.

- Tłumaczenie, iż rodzice i dziecko prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, wobec czego majątek jaki posiadają jest majątkiem wspólnym, gromadzonym w celu budowania wspólnego dobra, choć w rzeczywistości może być słuszne, w naszej ocenie nie znajdzie uznania przed żadnym składem orzekającym - mówi Katarzyna Konkol, konsultant w firmie doradztwa podatkowego MDDP.

- Powoływanie się na nieznaną w prawie spółkę rodzic-dziecko nie pozwoli uniknąć podatku. Należy pamiętać, że każde przysporzenie majątkowe ma swoje źródło i co do zasady podlega opodatkowaniu. Dlatego też zawsze należy zweryfikować jakie prawa i obowiązki podatkowe wynikają z związku z określonym zdarzeniem - wyjaśnia ekspert.

Dla przeciętnego obywatela wyrok ten może oznaczać tyle, że należy bardzo dokładnie sprawdzać przepisy w sytuacji, w której rodzina udziela pomocy finansowej.

+++

Witucki: Nie mam problemu z tym, że już nie zarządzam 15 tys. pracowników [NEXT TIME]

Więcej o: