Złoty do euro najtańszy od marca. Analitycy: To koniec dobrej passy polskiej waluty?

Na międzynarodowym rynku walutowym od kilku dni dolar dość wyraźnie zyskuje do euro. Sytuacja ta nie pozostaje bez wpływu na notowania polskiej waluty, która w stosunku do euro znalazła się dziś na najniższym poziomie od pół roku. Z kolei do dolara złoty stracił już o początku tygodnia prawie 11 groszy.

Za euro na krajowym rynku trzeba było dziś zapłacić prawie 4,32 zł wobec 4,29 wczoraj i ok. 4,17 zł w maju, kiedy to złoty był najmocniejszy w tym roku. Nasza waluta osłabiła się także w stosunku do dolara i franka szwajcarskiego. Tutaj jednak spadki nie są tak znaczące, dolar kosztuje dziś 3,67 zł (najwięcej od lipca) wobec 3,63 zł wczoraj, a frank szwajcarski 3,77 zł (najwięcej od połowy sierpnia), czyli 2 gr więcej niż we wtorek.

Wszystko przez Fed?

Szukając przyczyn osłabienia naszej waluty, oprócz tzw. ruchu korygującego silne umocnienie z pierwszej połowy roku, analitycy wymieniają także ostatnie wydarzenia w USA, gdzie w ubiegłym tygodniu miało miejsce posiedzenie odpowiednika naszej Rady Polityki Pieniężnej, z szefową amerykańskiego banku centralnego (Fed) Janet Yellen na czele.

Bankierzy nie zmienili wysokości stóp procentowych, ale z dość niejednoznacznych wypowiedzi szefowej Fed eksperci i inwestorzy wywnioskowali, że nie ma przeciwwskazań do dalszego podnoszenia stóp procentowych. A to oczywiście może oznaczać umocnienie „zielonego”.

- Wyprzedaż złotego nie jest przypadkiem lokalnym. Tanieją też inne waluty krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Za takim zachowaniem stoją bowiem czynniki globalne. Przede wszystkim umacniający się dolar, którego wspiera oczekiwanie na kontynuację podwyżek stóp procentowych przez Fed, nadzieje związane z reformą podatkową w USA, a także słabnące euro po niedzielnych wyborach parlamentarnych w Niemczech. Mocny dolar tymczasem oznacza odpływ kapitałów z rynków wschodzących i taki proces właśnie obserwujemy – czytamy w komentarzu analityka Marcina Kiepasa.

Kurs dolara 1 rokKurs dolara 1 rok www.investing.com

Potwierdza to też ostatnie zestawienie agencji Bloomberg, w którym, jak podaje Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl, "wśród 31 walut krajów rozwiniętych oraz rozwijających się złoty jest w tym tygodniu na ostatnim miejscu i traci do dolara ponad 2.5 proc. Kolejne pozycje zajmują turecka lira oraz węgierski forint".

Na umocnienie dolara mogły też mieć wpływ wynik wyborów w Niemczech, gdzie do parlamentu weszła skrajnie prawicowa partia AfD oraz rosnące napięcie na linii Korea Północna – USA.

Jeśli natomiast o dzisiejszy dzień, to złą przysługę złotemu zrobił niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble, który żegna się właśnie z funkcją ministra finansów Niemiec.

To koniec umocnienia złotego?

Jakie są więc w tej sytuacji prognozy dla naszej waluty na najbliższą przyszłość? Według Marcina Kiepasa „krajowy rynek walutowy jest po przesileniu, a zapoczątkowane w grudniu spadki walut (dolara, euro, frank szwajcarski – red.) już się zakończyły. Wprawdzie z uwagi na dobrą kondycję rodzimej gospodarki, co prawdopodobnie w październiku zostanie potwierdzone wyższą oceną od agencji S&P, trudno oczekiwać w najbliższych tygodniach równie dynamicznych wzrostów kursów euro, dolara i franka, ale też w najbliższych miesiącach wykluczone są ich spadki poniżej tegorocznych minimów".

Ciekawą prognozę dotyczącą zachowania naszej waluty względem dolara przedstawił na swoim blogu analityk CDM Pekao Wojciech Białek. Z jego analizy wynika, że w najbliższym czasie możliwe jest osłabienie złotego przynajmniej do poziomu 3,76 zł.