Kosmicznie wysoka kwota wolna od podatku? Dla zwykłych podatników taka jak dla posłów

Piotr Skwirowski
Przeszło 30 tys. zł dochodu rocznego wolne od podatku. Tyle mają dziś posłowie. Od przyszłego roku mieliby mieć wszyscy podatnicy. A to nie koniec bardzo korzystnych dla podatników poselskich pomysłów na zmiany w podatkach

W ostatnich miesiącach przesadnie dobrych wieści dla podatników nie było. Rząd skupił się na projektach, które uszczelniają system podatkowy, a te siłą rzeczy oznaczają raczej nowe obowiązki, zaostrzone procedury, wyższe kary za przewinienia. Słowem dociskanie śruby podatnikom. Tym nieuczciwym, ale rykoszetem dotyka to także tych, którzy rzetelnie rozliczają się z fiskusem. Do tego rząd potrzebuje ogromnych pieniędzy na wydatki socjalne: dodatki na dzieci z programu 500+, Mieszkanie+, obniżkę wieku emerytalnego. O nowych ulgach, kosztownych dla budżetu państwa, w tej sytuacji nie ma mowy. To samo z powszechnymi obniżkami stawek.

W sukurs podatnikom przychodzi opozycja. Jeszcze w tym tygodniu Sejm zdecyduje co zrobić z przygotowanymi przez nią kilkoma projektami nowelizacji ustaw podatkowych.

Kukiz15: Kwota wolna ostro w górę

Nasza podstawowa kwota wolna od podatku od dochodów osobistych to dziś 3091 zł. Śmiesznie mało na tle Europy. Osoby z najniższymi dochodami mają nieco więcej. Bogatsi mniej. Albo wcale. Rząd chce podnieść od nowego roku kwotę wolną. Ale tylko dla części podatników. Tych z niskimi dochodami.

Grupa posłów z klubu Kukiz’15 chce pójść znacznie dalej. - Głównym powodem planowanej regulacji jest chęć zrównania sytuacji w zakresie opodatkowania podatkiem dochodowym PIT wszystkich podatników, tak aby jedna grupa społeczna – parlamentarzyści, nie była uprzywilejowana względem innych – tłumaczą w uzasadnieniu swojego projektu nowelizacji ustawy o PIT. - Nowa kwota wolna od podatku będzie wynosić dla wszystkich tyle samo ile obecnie dla posłów, a więc 30451 zł - zapowiadają.

Podają przykłady kwot wolnych obowiązujących w różnych krajach Europy: Polska - 738 euro (6 proc. średniej pensji), Dania 6263 euro (10 proc.) Francja - 5963 euro (18 proc.), Niemcy - 8130 euro (20 proc.), Luksemburg - 11265 euro (22 proc.), Belgia - 8680 euro (23 proc.), Austria - 11000 euro (32 proc.), Wielka Brytania - 12000 euro (38 proc.), Finlandia - 16100 euro (40 proc.), Grecja - 5000 euro (46 proc.), Cypr - 19500 euro (71 proc.), Hiszpania - 17707 euro (73 proc.). - Także w wielu państwach pozaeuropejskich, które nie są znacznie bogatsze od Polski, której rządy aspirują do miejsca w pierwszej dwudziestce światowych gospodarek, kwoty wolne od podatku są znacznie wyższe niż w naszym kraju. W przeliczeniu na złotówki kwota wolna od podatku wynosi np. w Kolumbii 45172 zł, w Brazylii ok. 28000 zł, w RPA ok. 20000 zł, w Tajlandii 14040 zł, w Botswanie 12384 zł, w Maroko 11127 zł – piszą posłowie Kukiz’15.

Wyliczają, że u nas politycy mają niemal dziesięciokrotnie wyższą kwotę wolną od pozostałych obywateli. Niniejszy projekt ustawy zmierza do zniesienia tego przywileju i nierówności poprzez ustanowienie równej kwoty wolnej dla obywateli oraz posłów i senatorów – tłumaczą parlamentarzyści.

I wyliczają, że miesięczny dochód większości z posłów i senatorów składa się z dwóch elementów: uposażenia poselskiego w wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu (9892,30 zł brutto), które przysługuje tzw. posłom zawodowym, czyli posłom niewykonującym innej pracy oraz diety poselskiej w wysokości 2473,08 zł, która przysługuje każdemu posłowi. - Uposażenie poselskie jest opodatkowane na zasadach ogólnych, a więc korzysta z kwoty wolnej w wysokości 3 091 zł. Dieta poselska jest natomiast, aż do kwoty 2 280 zł miesięcznie wolna od podatku dochodowego. W praktyce oznacza to, że wynagrodzenie posła jest wolne od podatku do kwoty 30 451 zł w skali roku – piszą posłowie Kukiz’15.

Ich zdaniem to zróżnicowanie opodatkowania parlamentarzystów i zwykłych obywateli budzi „poważne wątpliwości co do zgodności z normami zapisanymi w Konstytucji RP”.

50 mld zł mniej do budżetu, ale jest na to sposób

Według posłów Kukiz’15 powszechna podwyżka kwoty wolnej w PIT do przeszło 30 tys. zł będzie oznaczała uszczerbek dla finansów państwa w wysokości… 50 mld zł rocznie. To ogromna kwota. Dwa razy wyższa od tego co rząd wydaje na dodatki dla dzieci w ramach programu 500+. Połowę z tego straci budżet państwa, druga połowa uszczupli budżety samorządów.

Kukiz’15 ma pomysł jak im to zrekompensować. Proponuje zatem pobranie 12 mld zł z Funduszu Pracy. Aż 19 mld zł ma dać zmniejszenie poziomu odliczenia od podatku dochodowego składki opłacanej na NFZ. Zamiast odpisywać od podatku 7,75 proc. podstawy wymiaru składki, mielibyśmy odpisywać w PIT 5 proc. Brakujące 19 mld zł pochodzić ma z uszczelnienia podatków VAT i CIT oraz ze wzrostu wpływów z VAT związanych z wyższą konsumpcją.

Nowe przepisy o kwocie wolnej mają wejść w życie z początkiem przyszłego roku. Wcześniej muszą jednak zyskać poparcie Sejmu, Senatu i prezydenta.

Kukiz’15 i PO: 50-proc. koszty twórców bez ograniczenia

Twórcy, artyści, dziennikarze mają prawo do preferencyjnego odliczenia kosztów uzyskania. To odliczenie jest wyższe niż u innych podatników i sięga 50 proc. przychodu. Kiedyś ta preferencja obejmowała cały przychód twórców, artystów i dziennikarzy. Płacili oni podatek od połowy swoich dochodów. W czasach rządów PO-PSL i walki z nadmiernym deficytem w finansach państwa wprowadzono ograniczenie odliczenia kosztów. Twórca może do nich zaliczyć 50 proc. swoich rocznych przychodów, jednak nie więcej niż 42764 zł. Powyżej tej kwoty żadne odliczenie kosztów już mu nie przysługuje.

Teraz limit ten chcą znieść posłowie Kukiz’15 i Platformy Obywatelskiej. Ich oddzielnymi projektami w tej sprawie zajmie się Sejm. Oba zmierzają do tego, by twórcy, artyści i dziennikarze mieli prawo do pełnego odpisu 50-proc. kosztów od początku 2018 r.

Kukiz’15 wycenia swój projekt na 107 mln zł. PO uważa, że będzie on kosztował budżet mniej niż 200 mln zł rocznie. - To jest kwota, którą obecny budżet państwa powinien udźwignąć bez problemu – przekonują posłowie PO.

Zniesienie ograniczenia odpisu kosztów autorskich zapowiadał też PiS.

Nowoczesna: Zwrot nadpłaty przez fiskusa w 30 dni

Dziś podatnicy muszą czekać na zwrot nadpłaconych podatków nawet 3 miesiące. Tyle czasu fiskus ma na przykład na zwrócenie nadpłaty, którą podatnik wykaże w rocznym zeznaniu podatkowym PIT. Oczywiście często zwraca pieniądze wcześniej, ale formalnie ma na to właśnie 3 miesiące.

Zdaniem posłów Nowoczesnej to zbyt długo. Chcą, by fiskus miał na zwrot nadpłaconych podatków 30 dni. Nowe przepisy miałyby wejść w życie w 30 dni od ogłoszenia. Zdaniem posłów Nowoczesnej nic nie będą kosztowały budżetu.

ZUS już dawno zbankrutował. Mamy trzy warianty, jak się zabezpieczyć na starość [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc. 4]

Więcej o: