Rząd wywiódł przedsiębiorców w pole? Miał być "mały ZUS" i ulga, a będzie nowa propozycja

Andrzej Mandel
Ministerstwo Rozwoju zapowiadało, że drobni przedsiębiorcy będą od stycznia 2018 roku płacić mniejszy ZUS. Wygląda jednak na to, że projekt, który miał ulżyć mniejszym przedsiębiorcom nie ujrzy światła dziennego. W zamian będą preferencje na start.

Ministerstwo Rozwoju obiecywało, że przedsiębiorcy, których miesięczne przychody nie przekraczają 2,5 krotności minimalnego wynagrodzenia będą płacić mniejszy ZUS. Na „Małe przychody – mały ZUS” czeka kilkaset tysięcy drobnych przedsiębiorców z całej Polski. Skutkiem takiej zmiany w przepisach byłoby obniżenie stałych kosztów ponoszonych przez małe, jednoosobowe firmy i, oczywiście, mniejsze przychody ZUS.

Ustawa, o której rychłym (początkowo od stycznia 2018) wejściu w życie jeszcze w lipcu mówiła wiceminister Jadwiga Emilewicz, najwyraźniej ma jednak większe problemy, z przebiciem się przez rządowo-sejmowe tryby. W sierpniu bowiem pojawił się już nowy termin - 2019 r.

Sam projekt został przedłożony do konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych w kwietniu bieżącego roku i miał trafić pod obrady we wrześniu. Tymczasem pod koniec września pojawiły się nieoficjalne informacje, że projekt nie wejdzie w życie – twittował o tym Łukasz Kozłowski, członek rady nadzorczej ZUS i ekspert ekonomiczny Pracodawców RP.

Nowa propozycja

W zamian pojawiła się inna propozycja, która wysokość składki na ubezpieczenia społeczne uzależnia od stażu działalności gospodarczej. Na Radzie Dialogu Społecznego Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaproponowało tzw. wydłużony pas startowy – oznaczałoby to zwolnienie ze składek przez pierwszych 6 miesięcy oraz stopniowe ich zwiększanie – od 7 do 30 miesiąca wynosiłyby 30 proc. minimalnego wynagrodzenia, a od 31 do 42 miesiąca 60 procent. Takie informacje podał portalowi money.pl Łukasz Kozłowski.

W zamian więc za projekt, który na stałe ulżyłby małym firmom, pojawia się propozycja, która pomaga na starcie. Nie zmieni to jednak faktu, że byłoby, jak z abonamentem za kablówkę – w promocji tanio, potem drogo. Tylko tu nie będzie jak przedłużyć umowy.

Niektórzy mogą się czuć wyprowadzeni w pole. Zmiana w postaci „małego ZUS” dotyczyłaby bowiem każdego przedsiębiorcy spełniającego warunki. Model preferencji na starcie dotyczy tylko tych, którzy zaczynają swoją przygodę z biznesem.

Założyciel Fly4free.pl: Gdybym tę decyzję podjął wcześniej, fly4free.pl najprawdopodobniej byłoby najbardziej znanym serwisem w Europie [NEXT TIME]