Sekretarz skarbu USA gra na emocjach. Sugeruje, że albo Trumpowi uda się przepchnąć cięcia podatków, albo giełdę czeka krach

Andrzej Mandel
Steven Mnuchin ostrzegł giełdy przed skutkami ewentualnej porażki reformy podatków zaplanowanej przez Trumpa. Brak cięć podatków oznaczać ma znaczące przeceny na rynkach finansowych.

Amerykańskie giełdy notują ostatnio rekordowe wyniki. Główną zasługę przypisuje się dobrym danym makroekonomicznym, ale sekretarz skarby Steven Mnuchin jest zdania, że duży wpływ na to miał też optymizm inwestorów związanych z planowanymi przez obecną administrację cięciami w podatkach.

- Jeżeli dojdziemy do porozumienia z podatkami, to giełda pójdzie w górę. Nie mam jednak wątpliwości, że w przeciwnym wypadku zobaczymy spadki i stratę zysków - mówił w trakcie podcastu Politico Money Steven Mnuchin.

Sekretarz skarby nie ma wątpliwości, że obecne rekordy na giełdach to zasługa planów podatkowych prezydenta. W trakcie podcastu wprost stwierdził, że giełdy urosły w oczekiwaniu reform podatkowych. "Fortune" wyliczył, że od elekcji Donalda Trumpa indeks S&P 500 zyskał na wartości 3,5 biliona dolarów, także dzięki inwestorom liczącym na to, że republikańska administracja będzie oznaczała niższe podatki i mniej regulacji ograniczających swobodę firm.

Chociaż Mnuchin deklaruje, że odpowiednie przepisy będą czekać na podpis prezydenta już w grudniu, to analitycy nie dają większych szans na to, że uda się tę reformę w 2017 roku przeprowadzić. Analitycy z Goldman Sachs uważają, że największe szanse są na to, że reforma dojdzie do skutku w 2018 roku.

Reforma, reklamowana przez administrację jako „najlepszy z możliwych prezentów na gwiazdkę” ma polegać na dużych cięciach, szczególnie w podatku CIT. Z obecnej 35 procentowej stawki, ma się zrobić 20 procentowa, co znacząco zwiększyłoby zyski korporacji. Nieco mniej zyskaliby najbogatsi Amerykanie w podatkach indywidualnych – najwyższa stawka PIT spadła by z 39,6 proc do 35 proc. Dwukrotnie miałaby też wzrosnąć standardowa ulga podatkowa i zmniejszyć z siedmiu do trzech liczba progów podatkowych. Zdaniem administracji Trumpa przeciętna rodzina w USA zyskałaby rocznie 4 tysiące dolarów na zmianach.

Tymczasem, jak wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie CNN, reformę popiera zaledwie 34 procent Amerykanów, a 52 procent jest jej przeciwnych.

Co łączy iPoda z filmem "2001: Odyseja Kosmiczna"?