Połowa Polaków chce zamkniętych sklepów w niedzielę. Gorąco popieramy pomysł rządu z zakazem handlu?

Andrzej Mandel
Nieco ponad połowa Polaków popiera pomysł zamykania sklepów przynajmniej w jedną niedzielę w miesiącu. Wciąż jednak dużo z nas popiera rozwiązanie przeciwne.

Z sondażu IBRIS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że 51 procent Polaków popiera jakąś formę zakazu handlu w niedziele. Za całkowitym zakazem opowiada się jednak tylko 30 procent, zwolennicy handlowania mają więc znaczącą przewagę, gdyż aż 43 procent Polaków jest przeciwnych jakimkolwiek zakazom.

Pomysł rządu, by zakazać handlu w dwie niedziele w miesiącu dobrze lub bardzo dobrze ocenia raptem 31 procent Polaków, a 63 procent jest nastawiona do niego negatywnie. Łatwo się domyślić, że w tym gronie są zarówno przeciwnicy zakazów, którym nie podoba się jakiekolwiek ograniczanie otwarcia sklepów, jak i zwolennicy, którzy nie akceptują połowiczności przyjętego rozwiązania.

Niezadowoleni są zwłaszcza… wyborcy PiS. Z sondażu wynika, że elektorat Prawa i Sprawiedliwości aż w 62 procentach popiera całkowity zakaz handlu w niedzielę. I to właśnie zwolennicy rządu są najbardziej niezadowoleni z kompromisowego w sumie rozwiązania z ograniczeniem handlu w dwie niedziele w miesiącu – popiera je zaledwie 12 procent zwolenników PiS. Z kolei wyborcy Platformy i Nowoczesnej w większości są zwolennikami normalnego handlu w niedziele.

Polityczne linie podziału, nie wydają się jednak tak ważne. Najwięcej zwolenników handlu bez ograniczeń można znaleźć wśród osób aktywnych zawodowo i mieszkających w dużych miastach. Polacy między 30 a 39 rokiem życia w 64 procentach sprzeciwiają się ograniczeniom, nieco mniej przeciwników zakazu jest w grupie 40-49 lat (53 proc.). Z reguły przeciwko zakazom opowiadają się mieszkańcy dużych miast i dobrze sytuowani. Innymi słowy mówiąc, przeciwko zakazom są ci, których na zakupy stać.

***

Co łączy iPoda z filmem "2001: Odyseja Kosmiczna"?