Pieniądze zarobione w Polsce płyną za granicę. Cudzoziemcy pobili rekord. Jedna nacja przoduje

Rekordowo wysoką kwotę 3,3 mld zł przelali za granicę w II kwartale br. cudzoziemcy pracujący w Polsce - wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. Do Polski od emigrantów trafiło z kolei 3,9 mld zł.

Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego, w II kwartale br. z tytułu pracy cudzoziemców w Polsce, za granicę „popłynęło” ponad 3,3 mld zł. To aż o 600 mln zł więcej niż jeszcze kwartał wcześniej, i aż o 1,1 mld zł więcej niż w okresie kwiecień-czerwiec rok temu.

.. NBP

Oczywiście, nie jest zaskoczeniem, że zdecydowana większość z tych pieniędzy (dokładnie - ok. 3 mld zł) popłynęła na Ukrainę. Jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, tylko w II półroczu br. powiatowe urzędy pracy zarejestrowały 446 tys. oświadczeń o chęci o zamiarze powierzenia pracy obywatelowi Ukrainy. Dla porównania, w analogicznym okresie rok temu takich oświadczeń było aż o ponad 140 tys. mniej. Choć te liczby są obciążone pewną niedokładnością (bo np. dla niektórych osób zarejestrowano więcej niż jedno oświadczenie, niektórzy zrezygnowali z przyjazdu, niektórym odmówiono udzielenia wizy itd.), to jednak sam wzrost liczby oświadczeń o 45 proc. w rok pokazuje skalę zapotrzebowania polskiego rynku pracy na pracowników zza wschodniej granicy.

Także liczba wniosków o wydanie zezwolenia na pracę Ukraińców w Polsce dynamicznie rośnie - w pierwszym półroczu ponad 98 tys. ze wszystkich 117 tys. dotyczyło obywateli Ukrainy, tymczasem w pierwszych sześciu miesiącach 2016 r. z łącznej liczby ok. 50,5 tys. wniosków Ukraińców dotyczyło 42,5 tys.

Notabene, zainteresowanie polskich firm pracownikami z innych krajów regionu też jest bardzo wysokie, choć tu mówimy już o zupełnie innych poziomach niż w przypadku Ukraińców. Jednak nie da się ukryć, że np. w II kwartale br. pracodawcy złożyli aż 13,5 tys. oświadczeń o chęci zatrudnienia Białorusinów, podczas gdy rok temu w II kwartale takich wniosków było raptem 5 tys.

Czytaj też: Nie tylko Ukraińcy i Białorusini. Coraz więcej Azjatów też znajduje w Polsce zatrudnienie

W tym miejscu ważna uwaga. Brak konieczności zdobycia zezwolenia na pracę w Polsce to przywilej wyłącznie obywateli kilku krajów - Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Rosji, Armenii i Białorusi. Na podstawie jedynie oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi, obywatele wymienionych państw mogą w Polsce podejmować krótkoterminową pracę (łącznie maksymalnie sześć miesięcy w ciągu roku).

Olbrzymia różnica między liczbą oświadczeń o chęci zatrudnienia Ukraińców (ponad 900 tys. w pierwszym półroczu br.) a liczbą wniosków o zezwolenia na pracę w Polsce (niespełna 100 tys.), a więc de facto liczbą pracowników krótko- i długoterminowych w Polsce, ma swoje przełożenie także na statystyki dotyczące przekazów za granicę. Z 3,3 mld zł przelanych przez cudzoziemców z Polski za granicę, tylko 278 mln pochodziło od osób pracujących w Polsce dłużej niż rok. To rubryka „przekazy zarobków” w grafice z NBP. Pozostałe 3 mld zł to środki od osób, które w naszym kraju pracują krócej niż 12 miesięcy (rubryka „wynagrodzenia pracowników”, po odjęciu podatków, składek i wydatków).

Do Polski też płyną miliardy

Ale ruch pieniędzy „z Polski za granicę” jest skutecznie równoważony przekazami z zagranicy do Polski. Jak wynika z danych NBP, w II kwartale 2017 r. z tytułu pracy Polaków za granicą, do kraju trafiło 3,9 mld zł. To co prawda o 0,1 mld zł mniej niż rok temu, ale statystyki utrzymują się od 2014 r. na podobnym poziomie ok. 4 mld zł rocznie.

Jak wskazuje NBP, na lekki spadek w II kwartale wpłynęły zarówno niższe przekazy od pracowników krótkookresowych, jak i długookresowych. Niższe niż przed rokiem były przekazy od Polaków m.in. z Wielkiej Brytanii, Irlandii i Holandii. Z drugiej strony, więcej pieniędzy trafiło do Polski m.in. z Niemiec i Norwegii.

.. NBP

***

Emilian Kamiński: Żeby nie być frustratem, zacząłem sam organizować sobie życie [NEXT TIME]