Bytom w poważnym kryzysie, wielkie długi. 600 urzędników bez pensji na święta

Andrzej Mandel
Lokalne władze ratują finanse Bytomia zmieniając regulamin wynagradzania. Pracownicy urzędu miasta nie dostaną pensji przed najbardziej kosztownymi świętami. Dla pocieszenia mają nagrody.

Prezydent Bytomia Damian Bartyla na miesiąc przed referendum o jego odwołanie został zmuszony do kroku, który nie przyniesie mu popularności. By ratować budżet miasta, którego deficyt w tym roku wyniósł 44 mln złotych, musiał zmienić regulamin wynagrodzeń w Urzędzie Miejskim w Bytomiu. Drobna, ale istotna zmiana sprawi, że 600 urzędników nie dostanie w grudniu pensji, a zostaną one wypłacone dopiero w styczniu. Można sobie wyobrazić „radosne” przygotowania do świąt w urzędniczych domach spowodowane zmianą terminu wypłaty pensji.

Takie praktyki nie są obce tysiącom (jeżeli nie setkom tysięcy) polskich pracowników, którym prywatni przedsiębiorcy płacą z opóźnieniem. Różnica jest taka, że prezydent Bytomia zadał sobie trud, by odbyło się to w zgodzie z prawem. Rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego w Bytomiu Katarzyna Nylec, pytana czy to co zrobił prezydent jest w porządku wobec pracowników urzędu odbiła piłeczkę bardzo krótko:

- To jest dobre pytanie, tylko proszę je kierować do radnych, którzy nie wyrazili zgodny na emisję obligacji – powiedziała Next.gazeta.pl rzeczniczka.

Zdradziła też, że decyzja Damiana Bartyli była konsultowana ze związkami zawodowymi działającymi w urzędzie i wyraziły one zgodę na taką zmianę w regulaminie.

216 mln zł zobowiązań

Dramatyczna sytuacja bytomskiego budżetu być może byłaby, na krótką metę, mniej dramatyczna, gdyby Rada Miejska wyraziła zgodę na emisję kolejnych obligacji. Prezydent Bartyla chciał w ten sposób załatać dziurę w budżecie przynajmniej na chwilę, aby móc pokrywać zobowiązania.

Brak zgody radnych może wynikać z faktu, że długoterminowe zobowiązania Bytomia na koniec września wynosiły 216 mln złotych. Ale największy wpływ miał na nią fakt, że Damian Bartyla nie dostał absolutorium za rok 2016, a zeszłoroczny budżet negatywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa. Dlatego też we wrześniu radni zdecydowali o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania prezydenta - odbędzie się 3 grudnia.

Urzędnicy, na pociechę, dostaną w tym roku nagrody roczne, na co przeznaczono 1,2 mln złotych. Wypłacone zostaną też świadczenia socjalne. Całkiem bez pieniędzy więc przed świętami nie zostaną.

Emilian Kamiński: Żeby nie być frustratem, zacząłem sam organizować sobie życie [NEXT TIME]