Wenezuela bankrutuje. Jest już oficjalna zapowiedź ich dyktatora

Rafał Hirsch
Wenezuela chce negocjować redukcję zadłużenia zagranicznego z wierzycielami - oznajmił lider Wenezueli Nicolas Maduro. Nie powiedział, czy Wenezuela będzie dalej obsługiwać swój dług. Notowania obligacji Wenezueli na światowych giełdach załamały się.

Maduro chce restrukturyzacji

W ostatni czwartek państwowa firma naftowa Petroleos de Venezuela zapłaciła ratę w wysokości 1,1 mld dolarów. Po zaskakującej wypowiedzi Maduro rynek podejrzewa, że był to ostatni raz, kiedy Wenezuela i jej główna państwowa firma zapłaciła odsetki wierzycielom.

Maduro powiedział, że chce negocjować restrukturyzację długu. Mówiąc po ludzku oznacza to, że wierzyciele mogą pożegnać się z częścią, albo całością pieniędzy, jakie pożyczyli Wenezueli. Jest to więc zapowiedź częściowego, bądź całkowitego bankructwa tego państwa.

Wg Fitch Ratings Wenezuela do końca tego roku powinna zapłacić wierzycielom jeszcze 620 mln USD, a w 2018 roku 5,4 mld USD. Rezerwy walutowe Wenezueli to 10,1 mld dolarów.

Co ciekawe na świecie nie brakuje ekonomistów, którzy od dawna twierdzili, że wydawanie przez Wenezuelę dolarów na obsługę długu zagranicznego w sytuacji,  w której brakuje pieniędzy na import żywności i leków jest głęboko niemoralne. Ich zdaniem mając do wyboru interes zagranicznych wierzycieli i zabezpieczenie podstawowych potrzeb swoich obywateli rząd w Caracas już dawno powinien wyżej postawić tych drugich. 

Krach na obligacjach Wenezueli

Obligacje Wenezueli i Petroleos de Venezuela są notowane na giełdzie w Londynie. W ostatni piątek ich notowania załamały się. Bloomberg donosi, że cena obligacji dwuletnich spadła o 16 centów do 63 centów. Każdego dolara długu Wenezueli można więc teraz kupić na rynku za mniej niż dwie trzecie jego nominalnej wartości. Rentowność tych obligacji (która rośnie, gdy cena spada) urosła w ciągu jednego dnia z poziomu 62 procent do 188 procent.

Rentowność dwuletnich obligacji WenezueliRentowność dwuletnich obligacji Wenezueli wykres: investing.com



Czyli gdyby teraz Wenezuela chciała zaciągnąć nowy dług na rynku, musiałaby zgodzić się na odsetki roczne w wysokości blisko 200 procent kwoty długu. Jak widać, rynek całkowicie stracił zaufanie do Caracas. 

W Wenezueli brakuje dolarów

Wenezuela od lat cierpi na brak dostępu do dolarów. To skutek katastrofalnej polityki gospodarczej prowadzonej przez Maduro i jego poprzednika Hugo Chaveza, która znacząco osłabiła potencjał gospodarki. Kryzys pogłębił się po globalnym spadku cen ropy naftowej w 2014 roku. Ropa to główny towar eksportowy Wenezueli.

Eksport to najlepszy sposób na dostęp do dolarów, którymi płacą za towary zagraniczni kontrahenci Wenezueli. Jest on jednak na tyle mały, że dolarów nie wystarcza na zakupy wszystkich potrzebnych towarów z importu i dodatkowo obsługę zagranicznego długu dolarowego. To dlatego w Wenezueli od dawna brakuje praktycznie wszystkiego.

Na to nakładają się amerykańskie sankcje, które zakazują amerykańskim firmom inwestowanie w dług Wenezueli. Oznacza to, że rząd w Caracas nie może już robić tego, co robią wszystkie rządy na świecie – nie może rolować długu, czyli spłacać starych pożyczek nowymi pożyczkami.

Teraz Maduro uznał, że dolarów jest tak mało, że nie da się także płacić odsetek od długu. To sygnał, że dramatyczna sytuacja Wenezueli nadal się pogarsza. Według danych MFW w 2016 roku PKB Wenezueli spadło o 19 procent. Z kolei inflacja w 2018 ma sięgnąć 2000 procent. Dla porównania: hiperinflacja w Polsce w szczytowym momencie w 1990 roku nie przekraczała 800 procent rocznie.

Z punktu widzenia zarówno wierzycieli jak i obywateli jedyną szansą na poprawę sytuacji są zmiany polityczne i demokratyzacja życia w Wenezueli. Na to się jednak w najbliższym czasie nie zanosi.