Karta tylko na specjalne okazje. Co zrobić, by za nią nie płacić?

Do codziennych zakupów służy karta debetowa, zaś po kredytową sięgamy tylko przy większych, jednorazowych wydatkach - część posiadaczy kart właśnie w taki sposób korzysta z plastikowych pieniędzy. Czy to jest optymalna strategia?

Gdy wziąć pod uwagę tylko rachunek ekonomiczny, to na pewno nie. Z dobrodziejstw darmowego kredytu warto korzystać jak najczęściej, a nie tylko wtedy, gdy kupujemy nowy telewizor albo pralkę. Ważne jest i to, że roczny koszt korzystania z karty kredytowej zwykle zależy od tego, jak często po nią sięgamy. Gdy karta leży w portfelu, trzeba płacić za przyjemność jej posiadania kilkadziesiąt złotych rocznie. Natomiast gdy jest regularnie używana, bank zwalnia posiadacza ze stałych opłat.

Płacić 70 zł czy 80 zł za kartę, która przyda się raz albo dwa razy w roku? To nie ma większego sensu. Ale też trudno jest dyskutować z przyzwyczajeniami. Gdy ktoś woli na co dzień płacić kartą debetową, bo uważa, że tak jest mu prościej kontrolować wydatki, trudno będzie go namówić, by w sklepach używał tylko karty kredytowej. Zamiast zmieniać nawyki, zdecydowanie prościej będzie zmienić kartę - na taką, która nie będzie generować kosztów nawet przy rzadkim używaniu. Czy to jest w ogóle możliwe? Okazuje się, że tak.

Warunek braku stałych opłat spełnia karta Citi Simplicity, wydawana przez Citi Handlowy. Karta nie generuje żadnych stałych kosztów, nawet jeśli przez cały rok nie zostanie ani razu użyta. Jest i inna dobra wiadomość – bank regularnie powtarza promocje dla nowych klientów zainteresowanych zakupem karty. Najczęściej w nagrodę za podpisanie umowy i symboliczną aktywność można otrzymać sprzęt elektroniczny. Jednak obecnie trwa promocja, w której po spełnieniu prostych warunków nowy klient banku otrzymuje bon o wartości 400 zł do sieci sklepów Biedronka.

Za kartę kredytową trzeba płacić, ale bank zwalnia z tej opłaty w zamian za aktywne korzystanie z innego produktu - takie pakietowe rozwiązanie proponuje Credit Agricole. Użytkownicy srebrnych kart kredytowych są zwolnieni z opłaty za obsługę rachunku karty (formalnie w tym banku nie ma opłaty za kartę, tylko właśnie za „obsługę rachunku”), jeżeli posiadają w Credit Agricole Konto PROSTOOszczędzającePLUS i zasilają je kwotą nie mniejszą niż 1500 zł miesięcznie. To również atrakcyjna propozycja dla kogoś, kto korzysta lub zacznie korzystać z usług tego banku, a kartę kredytową chce mieć w portfelu tylko na wszelki wypadek.

Z kolei osoby, które gotowe są sięgać po kartę kredytową choćby nieco częściej niż dotąd, powinny przyjrzeć się propozycji Santander Consumer Banku. Jego Visa TurboKARTA, wydaje się dość droga – kosztuje aż 75 zł rocznie, a zasady zwalniania klientów z tej opłaty są raczej restrykcyjne. Jednak dzięki programowi moneyback (zwrot 3% sum wydanych na stacjach benzynowych i 1% transakcji u innych sprzedawców, łącznie nie więcej niż 30 zł miesięcznie), stała opłata za tę kartę przestaje być problemem. Płacąc kartą można zyskać więcej, niż wynoszą stałe koszty związane z jej posiadaniem.

Zobacz również: Gdzie warto kupić kartę kredytową. Sprawdziliśmy, czym duże banki kuszą nowych klientów

Citi Simplicity: Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania 10,47%
Karta Silver Credit Agricole: Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania 23,94%
Visa TurboKARTA: Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania 13,97%
Stawki RRSO dla reprezentatywnych przykładów kredytu zebrano na podstawie informacji dostępnych na stronach internetowych banków 7.11.2017 r.