Paliwo dawno już nie drożało tak mocno. Gwałtowne podwyżki na stacjach. Szykujcie portfele na kolejne

Z danych Biura Maklerskiego Reflex wynika, że w ostatnim tygodniu paliwo na stacjach podrożało o 10-11 groszy na litrze. Ceny są najwyższe od ponad pół roku. Szczyt podwyżek może być jeszcze przed nami.

Średnio w kraju za litr benzyny 95 trzeba teraz płacić 4,73 zł - o 11 groszy więcej niż tydzień temu. Litr 98-oktanowej benzyny kosztuje 5,02 zł, co oznacza wzrost o 10 groszy. Cena oleju napędowego w ciągu tygodnia zwiększyła się o 11 groszy, do średnio 4,61 zł. Autogaz zdrożał już mniej, bo o 4 grosze na litrze, do 2,18 zł.

- Ceny wszystkich paliw na stacjach są najwyższe od marca tego roku - wyliczają eksperci BM Reflex.

Co więcej, mogą jeszcze rosnąć, bo stacje nie przełożyły jeszcze na klientów do końca wcześniejszych podwyżek cen w hurcie. Jak szacują analitycy, w najbliższych dniach benzyny mogą jeszcze zdrożeć o 10 groszy na litrze, a diesel o 7 groszy.

Paliwo drożeje, bo drożeje ropa naftowa. Notowania ropy typu Brent, czyli tej kluczowej dla polskiego rynku, są blisko najwyższego poziomu od dwóch lat.

Notowania ropy BrentNotowania ropy Brent źródło: investing.com

Podobnie rosną notowania amerykańskiej ropy WTI, która w tym tygodniu była na rynkach najdroższa od ponad dwóch lat.

Notowania ropy WTINotowania ropy WTI źródło: investing.com

Surowiec drożeje wprawdzie od kilku miesięcy, ale w ostatnim czasie ceny podbija dodatkowo sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie, gdzie aresztowano członków rodziny królewskiej Arabii Saudyjskiej.

- Jeśli w następnym tygodniu sytuacja na rynku ropy ustabilizuje się to w III dekadzie listopada ceny na stacjach nie powinny już rosnąć - piszą eksperci BM Reflex.

To oczywiście nie jest takie proste, bo z jednej strony mamy wspomniane ryzyko geopolityczne - to nie tylko wewnętrzne problemy Arabii Saudyjskiej, ale także walka z Iranem o wpływy w regionie (ostatnio, do konfliktu w Jemenie, doszło napięcie w Libanie, w którym ścierają się obozy popierające Saudów i Iran).

Więcej o sytuacji w Arabii Saudyjskiej czytaj tutaj: Saudyjski Ziobro mówi o tamtejszej aferze korupcyjnej. Wielkie liczby, zaczyna się zamrażanie kont

Z drugiej strony, produkcja ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych jest najwyższa od połowy 2015 roku i wciąż rośnie, co z kolei zwiększa podaż, czyli może równoważyć działania zmierzające do zmniejszenia wydobycia i zwiększenia cen surowca.

Czytaj też: Ropa płynie do Polski z nowego kierunku. Najpierw dla Orlenu, teraz dla Lotosu. Pierwszy raz w historii

Do tego już niedługo, bo 30 listopada, mają spotkać się kraje należące do kartelu OPEC (wśród nich jest Arabia Saudyjska i Iran, ale nie USA). Oczekiwania są takie, że zgodzą się na przedłużenie ograniczeń w wydobyciu ropy poza obecnie ustaloną datę, czyli marzec 2018. Już pojawiły się deklaracje cięcia ze strony Saudów. Krajom OPEC zależy na wyższych cenach ropy naftowej, bo w dalszym ciągu wiele ich gospodarek mocno zależy od wpływów ze sprzedaży tego surowca.

+++

Rafał Agnieszczak: Ktoś, kto zawsze jedzie po bandzie, nie wygra w biznesie [NEXT TIME]